Milion kilokalorii

P1150207 (Copy)

Jak wiecie nie lubię wpisów podsumowujących. Widzę je jako coś oddzielającego okresy od siebie. A nie za bardzo rozumiem sensowność czegoś takiego bo przecież obojętnie jak bardzo chcemy się od czegoś odciąć tak to coś zawsze w nas będzie. Chociażby przez to że się odcinamy.

P1150212 (Copy)

Po skończeniu podstawówki cieszyłem się że już nigdy nie będę musiał się uczyć niemieckiego i stwierdziłem że ten rozdział mojego życia został zamknięty. Drugim językiem w ogólniaku był niemiecki.
Po skończeniu ogólniaka cieszyłem się że już nigdy nie będę musiał uczyć się matematyki i stwierdziłem że ten rozdział mojego życia został zamknięty. Nie dostałem się na filologię angielską, za pierwszym razem, i czekał mnie rok z matematyką na poziomie którego nigdy nie opanowałem.
Po skończeniu studiów stwierdziłem że już nigdy nie będę musiał uczyć się niemieckiego. A teraz sam z siebie słucham podcastów po niemiecku by języka nie zapomnieć.

P1150214 (Copy)

Za każdym razem gdy chciałem się od czegoś odciąć i podsumować wychodziło na opak.

Lubię statystyki. Statystyki nie kłamią. Można je interpretować na wiele różnych sposobów, ale liczby to liczby, rzadko można z nimi dyskutować. Ze słowami można się kłócić, ale liczby Cię nie okłamią.

P1150222 (Copy)

Chyba że im na to pozwolisz.

Od paru tygodni spoglądałem w statystykę podsumowującą moich pięć lat biegania i czym dłużej się przyglądałem tym bardziej docierało do mnie że dawno temu przekroczyłem już 10.000 wybieganych kilometrów, zbliżam się powoli do 1200 godzin (czyli 50 dni w biegu) i w tym miesiącu powinno mi wyskoczyć milion spalonych kilokalorii.

P1150224 (Copy)

Przyglądałem się temu dzisiaj z rana i stwierdziłem że sprawdzę ile wybiegałem w Changchun w ciągu mojego rocznego pobytu. Dodając miejscowość dotarło do mnie że w przypadku kilku biegów nie dodałem kategorii, czyli statystyki tego nie uwzględniały.

Po dodaniu ich nagle okazało się że milion kalorii pękł w zeszłym miesiącu, dziesięć tysięcy kilometrów było dwa i pół tysiąca kilometrów temu, a tysiąc dwieście godzin powinien pęknąć w sobotę bo została tylko godzina i czterdzieści sześć minut.

P1150226 (Copy)

Oczywiście ten milion kilokalorii to oszustwo bo nie uwzględnia pierwszych trzech miesięcy mojego biegania w 2009 roku gdyż najzwyczajniej w świecie się wtedy nie ważyłem i nie mogę liczyć ile kalorii spaliłem.

Mogę to jakoś podsumować napisać, ale prawdę mówiąc nie chcę. Nie widzi mi się to ani trochę, bo nie chcę stawiać żadnej kreski. Chcę dalej biegać.

P1150228 (Copy)

Chociaż, tak prawdę mówiąc, zrobię małe podsumowanie pod koniec roku, bo jednak ten rok był dla mnie rokiem szczególnym i myślę że z takiego sportowego punktu widzenia warto o tym napisać.