Profesjonalizm

P1140029 (Copy)

Będą takie trzy scenki i jedna historyjka jako wstęp do drugiej.

P1140030 (Copy)

Scenka pierwsza. Poniedziałek, godzina 1440 czyli początek zajęć trwających do 1630. Dociera do mnie email od Hillary że mogę udać się do biura w budynku administracji i odebrać zwrot  pieniędzy za bilet do Chin. To taki mały, ale bardzo przydatny bonus który sprawia że miejsce to jest trochę mniej uciążliwe. Traktuję to jako swoistego rodzaju wynagrodzenie za ten straszny prysznic od czasu do czasu i za to wifi którego de facto nie ma (dowiedziałem się że nauczyciele Chińscy mają ten sam problem, ale usłyszałem Chiny to kraj rozwijający się i aż się uśmiechnąłem, bo to mój koledż jest miejscem rozwijającym się a nie Chiny). I fajnie dostać takiego maila, tyle tylko że było w nim napisane odebrać dzisiaj między 1330 a 1630. No i jak to mam zrobić? Na szczęście jednak mogłem odebrać dzisiaj, czyli we wtorek. Odebrałem, poszedłem do wpłatomatu gdzie stadko pierwszoraczniaczek nie potrafiło ogarnąć bankomatu. Zaczęło się od wkładania karty drugą stroną a skończyło na tym że nic nie załatwiły bo nawet w trójkę przed ekranem nie potrafiły odczytać o co chodzi.

P1140031 (Copy)

Scenka druga. Dzisiejszy email. Wysłany do wszystkich nauczycieli. Zamierzamy zorganizować przyjęcie powitalne. Będziemy mieć fundusze. Czy ktoś chce się tym zająć?

P1140036 (Copy)

Scenka trzecia. Wprowadzenie.
June z partnerką sprzedały sklep. Sprzedały chociaż w sumie nie miały prawa bo same go podnajmowały, ale jak usłyszałem wszyscy tak robią, więc się za bardzo nie irytowałem. Sprzedały i powiedziały Panu który kupił sklep nie idź do właściciela, rób swój biznes, za rok jak przyjdzie do podpisania nowej umowy zadzwoń po nas jeżeli do tego czasu się z nim nie zaprzyjaźnisz. Co zrobił ów Pan? Zgadliście. Poszedł na drugi dzień do właściciela z dwoma dużymi paczkami papierosów i powiedział ja będę tu teraz biznes prowadził. Na co właściciel powiedział nie. W ten sposób straciliśmy sobotę. W końcu właściciel mający praktycznie cały parter budynku, czyli jakieś pięć sklepów pod sobą powiedział W przyszłym roku chcę zmienić koncepcję wszystkich sklepów, rozumiecie? Także wszystkie sklepy będą musiały coś wymyślić , rozumiecie? Czyli zamierza podnieść czynsz. I tyle. I nie byłoby żadnej paniki, żadnej straconej niedzieli gdyby ten Pan nie postanowił naruszyć statusu quo. A naruszył i się posypało.
I ja postanowiłem wyciągnąć z tego wniosek i po tym jak okazało się że na moim koncie nagle znalazło się ponad siedem tysięcy juanów nie zamierzam nikomu na to zwracać uwagę. Dowiedziałem się o tym dzisiaj sprawdzając stan konta w bankomacie. Sprawdziłem potem na stronie internetowej i okazuje się że one są już tam od tygodnia. To prawdopodobnie nie są moje pieniądze bo zostały mi wysłane z dopiskiem wypłata a chyba mi się nie należy chociaż kontrakt jest podpisany od sierpnia, więc czysto teoretycznie za sierpień powinienem dostać (oczywiście nie w praktyce bo nic tak nie działa). Oczywiście tych pieniędzy nie ruszam, nie są mi do niczego potrzebne, zakładam że ktoś się w końcu o nie upomni, a jeżeli nie to cóż…zostaną na koncie.
Nie, nie mogę ich odesłać. Zostały wpłacone gotówką na moje konto, w dodatku nie ma podanej informacji gdzie. Co jest ciekawe bo z reguły takie informacje są podawane. A teraz jest pustka i tylko widnieje napis wypłata.

P1140042 (Copy)

To są właśnie trzy przykładu profesjonalizmu w moim koledżu.

P1140045 (Copy)

Dopisałbym jeszcze czwartą, ale ksero było popsute i pójdę skserować twój paszport jutro to za mało na całą historię.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.