Zaczęło się cudownie. Najpierw jeden ze studentów zaczął z komórki czytać coś co słyszałem już co najmniej pięć razy tydzień temu, a chwilę potem drugi zaczął czytać coś co dosłownie minutę temu skończyła czytać inna studentka.
Oczywiście powiedziałem Im żeby dali sobie spokój bo to nie ma sensu i poczekali na Chloe. Chloe się spóźniła o 10 minut, powiedziała studentom żeby napisali coś nowego i sobie poszła do gabinetu.
Tam pewnie tak ciepło nie ma…ze mnie leje się okropnie…na lato to do północno wschodnich Chin, tam jest chłodniej mówili. Nie, nie jest. Jest gorąco. A ja muszę tu siedzieć. To jest straszne, straszne marnotrawstwo czasu.
Taki obrazek.
Zajęcia przedostatnie. Przychodzą trzy dziewczyny z których jedna już mnie męczyła na weixn i mówią że chciałyby zdawać. Męczyły mnie przy pomocy translatora że chcą, ze One były chore i tak dalej. A ja twardo obstaję przy swoim że nie. Chloe nie ma, jestem tylko ja skazany na tłumacza w komórce i zajęło nam z 40 minut zanim sobie poszły.
Zajęcia ostatnie. Spóźniony przychodzi student któremu pozwoliłem odrobić cztery sprawdziany. Pozwoliłem bo miałem w sumie zamiar każdemu pozwolić przyjść, ale ostatecznie z tego zrezygnowałem. Został tylko On, także musiałem niesprawiedliwie zachować się wobec innych studentów i pozwolić Mu odpowiadać. I już miałem w głowie strasznie wyrzuty sumienia gdy On wchodzi do klasy i bierze kartkę od kogoś kto właśnie skończył czytać.
Żadnych wyrzutów nie miałem. O takim podejściu nie ma nawet co mówić. Powiedziałem Mu żeby sobie poszedł i sobie poszedł.
Do tego że leje się ze mnie, ciepło jest i duszno, doszedł jeszcze jakiś chory ból gardła i czucie nad kolanem. Nie ból, ale czuję że mam kolano a to nie jest dobry znak. Myślę że tydzień przerwy od biegania dobrze mi zrobi, a jak nie tydzień to kilka dni. Jeżeli chcę biegać całe życie, a chcę, to muszę o te kolana dbać. Czasem lepiej odpuścić niż się zajechać.
Po ostatnich zajęciach wysprzątałem swój pokój i spakowałem się zostawiając tylko ubrania na resztę tygodnia. Część z nich i tak zostanie w Chinach bo są znacznie za duże. Strasznie tu teraz pusto, tak bezpłciowo…czyli tak jak gdy przyjechałem.




