Ostatnia środowa udręka

P1130113 (Copy)

Zaczęło się cudownie. Najpierw jeden ze studentów zaczął z komórki czytać coś co słyszałem już co najmniej pięć razy tydzień temu, a chwilę potem drugi zaczął czytać coś co dosłownie minutę temu skończyła czytać inna studentka.
Oczywiście powiedziałem Im żeby dali sobie spokój bo to nie ma sensu i poczekali na Chloe. Chloe się spóźniła o 10 minut, powiedziała studentom żeby napisali coś nowego i sobie poszła do gabinetu.

P1130114 (Copy)

Tam pewnie tak ciepło nie ma…ze mnie leje się okropnie…na lato to do północno wschodnich Chin, tam jest chłodniej mówili. Nie, nie jest. Jest gorąco. A ja muszę tu siedzieć. To jest straszne, straszne marnotrawstwo czasu.

P1130115 (Copy)

Taki obrazek.
Zajęcia przedostatnie. Przychodzą trzy dziewczyny z których jedna już mnie męczyła na weixn i mówią że chciałyby zdawać. Męczyły mnie przy pomocy translatora że chcą, ze One były chore i tak dalej. A ja twardo obstaję przy swoim że nie. Chloe nie ma, jestem tylko ja skazany na tłumacza w komórce i zajęło nam z 40 minut zanim sobie poszły.
Zajęcia ostatnie. Spóźniony przychodzi student któremu pozwoliłem odrobić cztery sprawdziany. Pozwoliłem bo miałem w sumie zamiar każdemu pozwolić przyjść, ale ostatecznie z tego zrezygnowałem. Został tylko On, także musiałem niesprawiedliwie zachować się wobec innych studentów i pozwolić Mu odpowiadać. I już miałem w głowie strasznie wyrzuty sumienia gdy On wchodzi do klasy i bierze kartkę od kogoś kto właśnie skończył czytać.

P1130117 (Copy)

Żadnych wyrzutów nie miałem. O takim podejściu nie ma nawet co mówić. Powiedziałem Mu żeby sobie poszedł i sobie poszedł.

Do tego że leje się ze mnie, ciepło jest i duszno, doszedł jeszcze jakiś chory ból gardła i czucie nad kolanem. Nie ból, ale czuję że mam kolano a to nie jest dobry znak. Myślę że tydzień przerwy od biegania dobrze mi zrobi, a jak nie tydzień to kilka dni. Jeżeli chcę biegać całe życie, a chcę, to muszę o te kolana dbać. Czasem lepiej odpuścić niż się zajechać.

P1130118 (Copy)

Po ostatnich zajęciach wysprzątałem swój pokój i spakowałem się zostawiając tylko ubrania na resztę tygodnia. Część z nich i tak zostanie w Chinach bo są znacznie za duże. Strasznie tu teraz pusto, tak bezpłciowo…czyli tak jak gdy przyjechałem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.