Przedśniadaniowe bieganie

P1120699 (Copy)

I chociaż złapała mnie kolka i odechciało mi się wbiec na ostatnią górkę to jestem z tego zadowolony. Wyszedłem biegać godzinę wcześniej niż normalnie i naprawdę wydłużyło to mój dzień. Nagle okazało się że mam wolną godzinę. A to jest ogromny plus biorąc pod uwagę mój napięty kalendarz.

P1120700 (Copy)

Nagle okazuje się że nie tylko ja się zrywam tak wcześnie i naprawdę po parku biega całkiem sporo osób, owszem nie tyle co w Polsce (procentowo rzecz jasna), ale wygląda to o wiele lepiej niż godzinę później. Dzisiaj niesamowite wrażenie zrobił na mnie Pan biegnący mając rękę na temblaku.

P1120701 (Copy)

Jak dla mnie przykład uporu i chęć pokazania że można biegać nawet z jedną ręką unieruchomioną. Z miejsca wzbudził mój szacunek i trafił na listę ludzi którzy mnie motywują. Bo jaką ja mam mieć wymówkę skoro ktoś biega z, prawdopodobnie, złamaną ręką. No niesamowita sprawa.

P1120702 (Copy)

Nie mam tego jak sprawdzić ale wydaje mi się że był to pierwszy w tym roku, o ile nie pierwszy w ogóle w Chinach, bieg dzień po dniu. I chociaż wczoraj część dystansu była z Czerwiec więc był to bardziej jogging niż bieg, to jednak dwa dni z rzędu trzeba było biec minimum te 6 kilometrów (bo mniej więcej tyle wczoraj pobiegłem sam).

P1120707 (Copy)

Pogoda znowu się popsuła. Deszcz się rozpadał około południa i mam wrażenie że tak to powinna wyglądać jesień a nie koniec wiosny. Owszem, jest ciepło, ale co chwilę pada, a jak nie pada to w następny dzień pada podwójnie, albo przynajmniej przelotnie przez kilka godzin i od nowa. Zwariować można.

P1120708 (Copy)

Człowiek nigdy nie wie jaką pogodę dostanie, prognozy są bezużyteczne, ale nic na to nie można poradzić. Za rok będę zapewne skarżyć się na ciągłe upały, ale do tego mamy jeszcze trochę czasu, także na razie nie ma się co tym martwić.

P1120709 (Copy)

Na razie zostały mi jeszcze cztery tygodnie.

P1120710 (Copy)

I chociaż to cztery to już spakowałem wszystkie rzeczy, których już nie będę potrzebował w Changchun i zamierzam w sobotę znaleźć firmę kurierską która zawiezie mi je do Xinzheng.

P1120714 (Copy)

Aż sam się zdziwiłem że zmieściło mi się wszystko co chciałem, bo przecież musiały tam wejść ubrania (nie wszystkie co prawda), ale też plecak, namiot, śpiwór, materac i olbrzymia kurtka zimowa. A do tego mały stos książek…

P1120712 (Copy)

Jeszcze czeka mnie wieczorna wyprawa po wypłatę i zastanawiam się czy ponownie będę odbierał ją na parkingu pod biurem, czy też tym razem uda mi się odebrać je w biurze razem z czekającą na mnie paczką. Zapomniałem zmienić adres dostawy i zamiast do mnie paczka poleciała do Wendy, a teraz czeka na mnie w biurze. Od 3 tygodni. Całe szczęście że to nic ważnego.

P1120713 (Copy)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.