Niedziela i przegapione #42

Ubikacja
Z jakiegoś powodu zaczęto zamykać drzwi w toalecie w małej szkole. Może inaczej. Ta toaleta znajduje się na korytarzu i dzielona jest między cały korytarz, czyli łącznie kilka firm, dwie szkoły i co najmniej jedną restaurację. Nie wiem jaka jest idea jej zamykania, ale skoro tak się dzieje to trzeba już to zaakceptować.
Problem pojawia się wtedy gdy będąc w środku ktoś zaczyna kręcić kluczem od zewnątrz i dokręca. A Ty próbujesz wyjść i odkręcasz. I uczestniczyłem w tej walce przez pięć minut. Pukałem w drzwi, słyszałem że ktoś kręci, więc i byłem słyszany, ale tego kogoś z drugiej strony to nie powstrzymywało. W końcu jednak ja się poddałem, a ten ktoś wygrał i otworzył drzwi. Przerażenia w oczach gdy pokazał się nagle obcokrajowiec – stwierdzono.

P1120799 (Copy)

Two broke girls
Jest taki amerykański serial komediowy o dwóch przyjaciółkach próbujących otworzyć, a teraz to już nawet prowadzących sklep z babeczkami. Jest tam też taka duża kobieta która ciągle powtarza że jest z Polski i często opowiada absurdalne historie o tym jak to jest w Polsce.
Parę dni temu dostałem maila od jednego z moich uczniów z SSAT z pytaniem czy to prawda? Wklejono obrazki na których ta postać mówi Ach wy i te wasze dziwne przysięgi małżeńskie, w Polsce przysięga małżeńska mówi ‘czy bierzesz sobie tę kobietę i może jeszcze inne jakieś za żonę?’.
Rany…

P1120800 (Copy)

Odd plus odd equals odd
Jednym ze słówek które miały dzieciaki z SSAT opisać było słówko odd, czyli nieparzysty, ale również inny, różny, odmienny. No i najlepsza uczennica w klasie napisała nieparzysta liczba plus nieparzysta liczba dają liczbę nieparzystą. Chris zapytał się czy to filozofia czy angielski, a ja tylko Jej napisałem 1+1=2, 3+3=6

P1120801 (Copy)

Niedziela
Jeszcze dwie.
I z rana dostałem wiadomość od Lucy z Jiawang. Pewnie nie pamiętacie dziewczyny która dała mi kota z elektrycznym wiatraczkiem i która chociaż na początku bała się rozmawiać to z czasem przychodziła do gabinetu coraz częściej i w końcu rozmawialiśmy praktycznie codziennie. Razem z Jej przyjaciółką.
I nagle zrobiło mi się tak smutno. Bo brak mi tych dzieciaków strasznie i jak One z tego Jiawang wyjadą to ja nie będę tam miał po co wracać. Bo chociaż fajnie jest odwiedzić stare miejsca, to jednak lepiej z ludźmi porozmawiać. A tych ludzi nie będzie wkrótce…Ale zrobiło mi się też smutno i wesoło zarazem bo Lucy o mnie pamięta. A to jest bardzo pozytywne. Naprawdę bardzo.
I trzecie smutek to taki że Changchun jest dla mnie zupełnie nijakie pod względem uczniów. Z jednej strony mam dzieciaki z którymi mogę pogadać i które mają jakieś tam zainteresowania, ale głównie są to gry w które ja nie gram bo są dla mnie zbyt…no zbyt nijakie. A z drugiej strony mam dzieciaki i studentów z którymi nie mogę porozmawiać bo Ich angielski nam na to nie pozwala.
Chociaż za kilkoma studentami będę tęsknił to jednak z powodu opuszczenia reszty jest mi niezwykle wszystko jedno i to mnie trochę boli. Że nie nawiązałem z Nimi żadnej nici porozumienia, żadnych emocji, ani pozytywnych, ani nawet negatywnych. Ich losy są mi całkowicie obojętne. A przecież rok razem spędziliśmy i to tak być nie powinno…chociaż jest. I tak mi właśnie trochę smutno że jednak nie jest mi smutno. Pogmatwane.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.