To nie jest Ich wina

P1110546 (Copy)

Piątek to krok w stronę odpoczynku, bo jutro czekają mnie tylko jedne zajęcia i chociaż każdy piątek jest pełen zajęć to jakoś tak je lubię. Są takie mniej rozciągnięte od śród, które są okropne, strasznie się ciągną, wręcz jak guma jakaś, niekoniecznie do żucia. Piątki są takie skupione i pomimo tego że są to cztery zajęcia to rzadko kiedy one same się ciągną. A to jest bardzo ważne, żeby się nie ciągnęło.

P1110538 (Copy)

Dzisiaj dotarły do mnie dwie rzeczy. Pierwsza to taka że zostało mi jeszcze 9 tygodni do odlotu. 9 tygodni to już praktycznie koniec pobytu w Changchun. Teraz pozostanie mi już odliczanie i może być to jedyny okres który będę chciał podsumować, pomimo tego że wielokrotnie już pisałem jak bardzo nie lubię podsumowań. To chyba jedyny okres w moim życiu który chcę zamknąć i oddzielić kreską od reszty. Może nie tyle okres, co miasto i firmę bo czasem aż szkoda mi słów na to wszystko.

P1110539 (Copy)

Nie miałem dzisiaj wiele czasu by rozmawiać z kimkolwiek, ale rozmawiając z Becky dotarło do mnie że Jej historia jest trochę podobna i zarazem zupełnie inna od mojej. Ona chciała wyjechać studiować do Australii, nawet na pół roku wyjechała do Pekinu by się przygotować do egzaminów wstępnych, ale ostatecznie nie wyjechała bo Jej dziadkowie stanęli okoniem i Jej nie puścili.

P1110540 (Copy)

Ojciec znalazł Jej pracę jako nauczycielka, a Ona sama pomimo tego że nie chciał tego robić, jej specjalizacja to angielski w biznesie, nie miała zbyt wiele do gadania. Ja za to od początku mojej przygody z angielskim nie miałem nic do gadania, za to potem mogłem się już usamodzielnić.

P1110549 (Copy)

Taka drobna różnica, że tradycyjne chińskie rodziny poprowadzą Cię za rączkę od początku do końca.
I tak myśląc o tym dochodzę do wniosku że nie ma sensu się na te leniwe dzieciaki wkurzać, bo i o co skoro to nie Ich wina…

P1110550 (Copy)

Urodzili się w bogatych rodzinach, od początku mieli wszystko, o nic się nigdy nie musieli starać, nawet jak gaokao zawalili to rodzice wyłożyli mnóstwo kasy by mogli gdzieś się uczyć, a potem rodzice załatwią jakąś ciepłą posadkę, więc czym się tu przejmować? Także to nie jest jedynie Ich wina. Winić wypada cały system.

P1110553 (Copy)

A na siłowni robi się trochę luźniej, nie wiem czy to przygotowania do przyszłego długiego weekendu, czy po prostu taki dzień, ale nawet można było poćwiczyć, aż się zdziwiłem.