Równowaga

P1110302 (Copy)

Czyli…nie spotykam się z June nigdzie na początku maja bo ani mój przyjazd do Niej, ani Jej przyjazd do mnie nie ma większego sensu. Więcej czasu spędzalibyśmy w pociągu (stojąc, o czym za chwilę), niż ze sobą. Dlaczego? Ano dlatego że ja mam trzy dni wolnego a dojazd do Zhengzhou zajmuje najmniej godzin 19, więc wylądowałbym tam w czwartek a w piątek musiałbym wracać. Podobnie w przypadku June.

P1110277 (Copy)

Pominę milczeniem fakt że Ona już pracuje w tym sklepie bez przerwy samodzielnie od trzech tygodni, a Jej partnerka, bardziej szefowa, wróci dopiero w maju, a i gdy wróci to najpierw sobie zrobi urlop i gdzieś tam pojedzie.
No dobrze, moglibyśmy się spotkać gdzieś po środku, ale…nigdzie nie ma biletów powrotnych dla mnie…Autentycznie…na 3-go maja nie ma biletów powrotnych, jak już to tylko stojąco a i to z reguły w tych nocnych które mi nie pasują. To jest niesamowite po prostu.

P1110278 (Copy)

Można teraz powiedzieć że obudziliśmy się z ręką w nocniku, ale to nie jest tak do końca bo tydzień temu nie było wiadomo kiedy partnerka, bardziej szefowa, June wróci, więc nie robiliśmy żadnych planów. A teraz nagle planów żadnych mieć nie możemy.
Czekaliśmy tyle czasu, poczekamy i do święta smoczych łodzi.

P1110280 (Copy)

Za to na plus, który w moim odczuciu nie niweluje tego minusa, bo to niemożliwe, ale czyni ten dzień słodko kwaśnym: dostałem skany dokumentów z mojej obecnej firmy, a przesympatyczna Pani Hillary z mojego nowego college’u stwierdziła że jest perfect więc mam spokój w tym względzie. Teraz pozostaje odebrać oryginał kiedyś.

P1110288 (Copy)

Rany…kamień z serca, naprawdę kamień z serca bo miałem ogromnego stracha że to się posypie jakoś. Jeszcze tego papierka nie mam, ale czuję że będzie dobrze. Po raz pierwszy od momentu gdy zacząłem to wszystko załatwiać mam wrażenie że będzie dobrze i jestem dobrej myśli.

P1110284 (Copy)

Dostałem też smsa dzisiaj. Znajomy kupuje mi bilet z Szanghaju, uciekam w czwartek, jak kupić bilet na pociąg? I umówiliśmy się na jutro. Z jednej strony jestem bardzo Wendy wdzięczny, a z drugiej nie mam skrupułów wobec Johnsona, który nauczycieli nie szanuje ani trochę. Dla Niego nic nie znaczymy. Jesteśmy tylko narzędziem które pomaga Mu w zarabianiu pieniędzy. I owszem, trochę mam strachu że przyjdzie mi wziąć na siebie te godziny od Jessici, ale…nie widzę w tym nic złego. Dziewczyna nie podpisała żadnego kontraktu, umowy, niczego co by Ją z tą firmą wiązało.

P1110295 (Copy)

Nie wiąże swojej przyszłości z nauczaniem, ani z Chinami i co najważniejsze: nie jest tutaj szczęśliwa. To po co ma się męczyć? Czy kupię ja ten bilet, czy zrobi to ktoś inny, różnicy nie ma żadnej. Nie traktuję tego jako ciosu wymierzonego w Johnsona bo przecież ani Mu tym życia nie utrudnię za bardzo, ani Go to nie zaboli szczególnie, ale jako pomoc komuś kto tej pomocy potrzebuje. Dla mnie to nie jest ucieczka, bo ucieczka od czego? Od firmy w której pracuje nielegalnie? Dla mnie to jest wycofanie się z niebezpiecznej sytuacji i to całkiem rozsądne.

P1110298 (Copy)

Do teraz zastanawiam się jak Oni (Jessica i Tom) dostali wizy Z skoro ani nie mają dwóch lat doświadczenia po studiach ani jak dostali pozwolenie pobytu skoro nie podpisali kontraktów z moją firmą. O ile ten motyw z wizą mogę jeszcze jakoś zrozumieć bo to zarządzenie wprowadzono we wrześniu a Oni przyjechali akurat gdy je wprowadzano i nikt za bardzo się jeszcze nie orientował jak to wszystko ma wyglądać. Tak pozwolenie pobytu jest wydawane przez policję w oparciu o dokumenty.

P1110300 (Copy)

A jeżeli tych dokumentów nie ma? No właśnie…Teraz siedząc tutaj gdzie siedzę i pisząc z Panią Hillary widzę jak wiele dokumentów powinienem dostarczyć blisko rok temu, a jak wielu dokumentów nie dostarczyłem. Staram się o tym nie myśleć bo ten dzień ma być słodko kwaśny, a nie kwaśny.

P1110308 (Copy)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.