Meridka

P1110639 (Copy)

Pogoda dzisiaj sprzyjała więc wziąłem meridkę na przejażdżkę. Najpierw oczywiście siłownia i obiad, a potem nie mając lepszych planów wyniosłem ją na dwór i pojechaliśmy przed siebie.

P1110628 (Copy)

Początkowo jechałem bez wielkiego tłoku samochodowego, ale to się wkrótce zmieniło i musiałem się między samochodami przemykać co było trochę irytujące i strasznie mnie spowalniało. A na dodatek wybijało z rytmu. Nie ma wiele przyjemności z takiej jazdy która co chwilę jest przerywana koniecznością stania w korku.

P1110630 (Copy)

Nie ma również wiele przyjemności z jazdy po mieście próbując się z niego wydostać. Nie udało mi się, ale tak w gruncie rzeczy to nie zakładałem że mi się uda. Chciałem po prostu wsiąść na meridkę i przejechać kilkanaście kilometrów, tak żeby sobie przypomnieć jak to jest. No i jest super czuję że trzeba ją będzie zawieźć do lekarza by ją wyregulował, najpierw muszę znaleźć kogoś kompetentnego w tym zakresie, ale oprócz tego jest super.

P1110633 (Copy)

Nie napalam się jednak za bardzo na jazdę bo wiem że czasowo nie dam rady jeździć tyle ile bym chciał. Musiałbym albo jeździć w nocy, albo wcześnie rano, a tego nie chcę, bo to nie będzie jazda dla przyjemności. Na szczęście mam te luźne wtorki , ale je z kolei chce się czasem spędzić siedząc w mieszkaniu i oglądając filmy. Tak najzwyczajniej w świecie, bo nie można ciągle gdzieś być czy coś robić, odpoczynek także jest potrzebny. Zwłaszcza gdy widoki towarzyszące jeździe nie są jakieś szczególne i trzeba się sporo napedałować by w ogóle z miasta wyjechać.

P1110634 (Copy)

Najgorsze że sam nie wiem jeszcze ile się napedałować trzeba, ale przypuszczam że godzinę trzeba będzie liczyć. Trzeba będzie także trasę wyjazdową znaleźć i jakoś się do tego przygotować. O ile w Jiawang taka przejażdżka nie byłaby niczym nadzwyczajnym, o tyle tutaj trzeba będzie do tego podejść cierpliwie a i tak nie wiadomo czy się uda pojechać jakoś mega daleko bo przecież zostały mi już tylko dwa miesiące, czasu zbyt wiele nie mam, a moim głównym priorytetem jest teraz bieganie.

P1110635 (Copy)

Zawsze mogę zrezygnować z siłowni. To coś jak chleb krasnoludów w książkach Pratchetta, który bohaterowie mogą zjeść, ale nigdy tego nie zrobią bo jest twardy i paskudny, ale zawsze istnieje taka opcja. Podobnie ja nie chcę z siłowni zrezygnować bo chociaż jest pełna ludzi i mnie wkurza, to jednak jest przydatna i, o zgrozo, potrzebna. Także postaram się ją przeboleć do lipca, a we wrześniu będę musiał to wszystko przemyśleć na nowo. Gdzieś tam będzie czekać na mnie książka o triathlonie i wtedy będę to wszystko dokładnie sprawdzał. A czasu od września będę mieć pod dostatkiem. No i 30 kilometrów od dużego miasta to praktycznie jak w Jiawang, więc bankowo będą jakieś fajne mało uczęszczane drogi w pobliżu.

P1110642 (Copy)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.