Czwartkowe bieganie

P1100661 (Copy)

W czwartki budzik dzwoni dziesięć minut wcześniej. A także ja przez to wstaję dziesięć minut wcześniej. Jest to o tyle wygodne że mogę wyjść biegać parę minut po siódmej i mieć większy zapas czasowy. Można go wykorzystać na przebiegnięcie trochę ponad 12 kilometrów. Lub pobiegnięcie trochę wolniej, bo to nigdy nie wiadomo.

P1100663 (Copy)

Dzisiaj pobiegłem szybciej i trochę ponad dwanaście, ale niewiele, raptem siedemset metrów z hakiem. Mogłem więcej i jeżeli w przyszłym tygodniu nogi też będą tak niosły to pobiegnę więcej. Pogoda była znakomita. Ubrałem się nawet trochę za ciepło bo zaufałem wczorajszej prognozie pogody, ale na szczęście nie było aż tak ciepło i sobie poradziłem. Coraz więcej ludzi spotykam w parku, zaskakująco sporo młodych osób biega, ale to takie bieganie towarzyskie w codziennych ciuchach.

P1100664 (Copy)

W sumie to ciekawy widok gdy ludzie biegają w jeansach i kurtkach skórzanych, może jest w tym pewna logika, pewne odejście od konwenansów i profesjonalnego lub profesjonalnie wyglądającego podejścia. W końcu bieganie ma sprawiać przyjemność, nie jest ważne w czym biegasz dopóki jest Ci wygodnie. Nie wydaje mi się żeby jeansy były najwygodniejsze do biegania, ale długich dystansów w jeansach nigdy nie biegałem więc nie wiem. Czasem do autobusu, czy tramwaju, nic więcej.

P1100666 (Copy)

Taka ciekawostka, bo nigdy o tym nie pisałem, w Chinach nie ma rozkładów jazdy autobusów. Znaczy są, ale nie takie jakie znamy. Jest sobie przystanek, a na przystanku słup z listą autobusów i każdy autobus ma napisaną trasę, oraz godziny o których wyjeżdża z zajezdni i zjeżdża do zajezdni. Także na przystankach się stoi i w końcu jakiś autobus przyjedzie. Bardzo ciekawe podejście, niezwykle wyluzowane. Tylko zupełnie, ale to zupełnie nie rozumiem dlaczego tak jest. Może żeby oszczędzić ludziom nerwów? W końcu to strasznie irytujące gdy nam autobus się spóźnia.

P1100668 (Copy)

Dzisiejsze sprawdziany to jakaś masakra…po tym jak wczoraj poszły tragicznie, tak dzisiaj poszły jeszcze gorzej. Z jakiegoś powodu mnóstwo moich studentów uważa że wystarczy przeczytać pytania by sprawdzian zaliczyć. To prawie jest prawda, tyle tylko że to wystarcza by go nie zaliczyć.
Mam nadzieję że jutro będzie to wyglądać lepiej bo prawdę mówiąc trochę mnie to martwi, że Oni nie chcą zapamiętać kilku naprawdę podstawowych słów, lub przynajmniej jednego podstawowego zwrotu. Od zeszłego semestru ciągle przewija się I would like to, czyli chciałby, chciałabym i nawet pytania są ułożone w ten sposób że wystarczy wstawić ten zwrotu na początku by uzyskać odpowiedź. A Oni nic, pozostają na to głusi. Trochę mi Ich szkoda, ale potem sobie przypominam że to Im się nie chce pracować i przestaje mi być Ich szkoda.

P1100671 (Copy)

Na ostatnich zajęciach musiałem wyprosić jednego ze studentów, bo mam taką zasadę że nigdy nie wpuszczam nie studentów na sprawdziany, skoro nie pozwalam tym chętnym z Crazy Love to czemu mam wpuszczać innych? Chłopak całą lekcję gadał ze swoim znajomym, a gdy się go zapytałem o numer:
– Nie ta klasa.
– To po co tu jesteś?
– Uczyć się.
– Wyjdźcie obaj.
Są granice, naprawdę są granice.

P1100675 (Copy)

A skoro już wspomniałem o Crazy Love to dzisiaj nie poszedłem i raczej nie prędko tam pójdę. Nie chodzi o to że jest tam coraz mniej ludzi, a bardziej o to że z naprawdę fajnego klubu z masą pozytywnej energii, która fakt faktem nie miała przełożenia na naukę angielskiego ale która dawała naprawdę mocnego kopa i widać było że to jest coś dobrego, zrobiło się kółko do nauki angielskiego. Ostatnio godzinę robiliśmy rozumienie ze słuchu dla chcących podejść do jednego z egzaminów. Smutne to strasznie, ale skoro taką drogę wybrali to w sumie nie ma sensu żebym tam chodził skoro i tak nie ma czasu na rozmowy, czy to ze mną, czy między sobą po angielsku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.