Interwały

P1070951 (Copy)

Co prawda powinienem z tym poczekać do wyjścia na dwór, ale chyba mogę sobie tak czasem notki w zimie zatytułować.
Chociaż to znaczne uproszczenie tematu…znaczne…na bieżni nie lubię robić ani długiej rozgrzewki, nie przebiegam wymaganych przez lata treningu dwóch kilometrów, a jedynie dziesięć minut, po czym rozpoczynam interwały. Dzisiaj postanowiłem pobiec interwały długie, czyli ograniczyłem się do 12km/h przez pięć minut, zamiast interwałów krótkich czyli 12km/h przez trzy minuty i minuta 14km/h.  Do tego minuta oddechu w tempie 8km/h i powtórka. Tak to przynajmniej wyglądało dzisiaj. Planowałem zrobić cztery powtórzenia, ale czułem się bardzo dobrze więc pobiegłem jeszcze piąte. Poszło nadzwyczaj dobrze, o wiele lepiej niż się spodziewałem. To dobrze rokuje na przyszłość. Za jakiś czas powinno dojść do wydłużenia tych interwałów jeszcze bardziej, ale to pewnie uda się dopiero pod koniec lutego. Bo…to się wszystko wyjaśni już za dwa tygodnie.

P1070953 (Copy)

Dzisiaj dotarła do mnie trochę niepokojąca informacja, mianowicie odwołano moje zajęcia w następną sobotę, a cały misterny plan z zajęciami w ferie zimowe może w ogóle zniknąć bo na drugi tydzień zapisała się tylko jedna osoba. Wszyscy wyjeżdżają, nikt w Changchun nie siedzi.  Biorąc pod uwagę temperatury to dziwnym nie jest.  Oczywiście że nikomu nie chce się siedzieć w mieście gdy temperatura spada poniżej minus dwudziestu stopni. Oczywiście, że wszyscy chcą gdzieś wybyć, albo przynajmniej trzymać dzieci w domu, bo kto by je w taki mróz targał po szkołach, gdzie w dodatku trzeba dziecko zawieść a potem jeszcze odebrać. Także, rozumiem tych ludzi doskonale i tylko trochę mi szkoda bo to jednak fajna okazja by z dzieciakami posiedzieć, pogadać, pobawić się, a już najbardziej bolą mnie te zajęcia sobotnie bo to oznacza, że więcej tych dzieciaków przed końcem lutego nie zobaczę . Szkoda.

P1070955 (Copy)

Trochę za wcześnie jeszcze by planować kolejny tydzień, bo jutro może się okazać że jednak mam te zajęcia, no i jeszcze mnie katar dzisiaj złapał, a to nigdy nie wróży niczego dobrego, ale istnieje możliwość, nikła ale zawsze, że w przypadku dodatkowego dnia wolnego uda mi się odwiedzić Jilin. Fajnie byłoby zobaczyć te zamarznięte drzewa które są tak chwalone przez wszystkich. A czy się uda, no to już zobaczymy.

P1070958 (Copy)

A co jeżeli powrót do rzeczywistości okazał się prostszy bo rzeczywistość się zmieniła?

P1070959 (Copy)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.