Sobota

P1030817 (Copy)

Soboty to takie spokojne dni w czasie których nie muszę się specjalnie spieszyć na siłownię, bo komu tam chce się ćwiczyć klatkę…to właściwie ciekawe ale zawsze gdy jest w siłowni największy ruch to tylko 1-2 osoby ćwiczą klatkę, nóg to w sumie nikt nie robi niezależnie od tego czy jest ruch czy go nie ma. Gdy teraz tak nad tym myślę to dochodzę do wniosku że z jakiegoś powodu Chińczycy mają strasznego fioła na punkcie ćwiczenia tricepsu, bo co nie spojrzę to ćwiczą…ciekawe dlaczego.

P1030818 (Copy)
Także w soboty śpieszyć się nie muszę, ale śpieszyć się nie muszę nie tylko na siłowni a także na zajęciach, owszem na zajęcia muszę się śpieszyć bo nikogo tam przede mną nie ma, ale już na zajęciach mogę sobie spokojnie pracować. I tak dzisiaj zeszła nam z dzieciakami godzina na ćwiczeniu miesięcy, wyrażeń częstotliwości i pogody. Posłusznie wszystko pisały, bo nikt nie zdobył kompletu punktów przy okazji pisania miesięcy. No to trzeba nad tym popracować i też pracowaliśmy. Potem zagraliśmy w grę (…) i tylko muszę skombinować rurki po papierze toaletowym i folie aluminiową bo obiecałem…w co też ja się wplątałem.

P1030819 (Copy)
Śpieszyć się nie muszę także po tofu, bo w soboty zawsze jest. Zawsze. Także spokojnym krokiem pokulałem się po tofu. Kolejna ulica rozkopana, to chyba taki okres przed zimą gdy rozkopuje się tutaj wszystko co się da. Moja Pani od tofu nie miała jednego rodzaju, ale wzięła od Pani obok, więc super :) A nowy Pan sprzedawca zapytał skąd jestem, po czym myślał, myślał i wymyślił – Warszawa. Kurczę…Aż mnie zatkało.
Taka powolna sobota ma też to do siebie że mogę sobie spokojnie, bez żadnego pośpiechu posprawdzać te wszystkie prace domowe i sprawdziany. A muszę przyznać że było co sprawdzać. Na moje szczęście, lub nieszczęście, część błędów się powtarzała. Kolejne testy będę starał się robić ustnie o czym zresztą pisałem wczoraj, nie z powodu lenistwa, ale dlatego że to są w końcu zajęcia z angielskiego mówionego.

P1030820 (Copy)

I mimo całej tej powolności i spokoju to był ciężki dzień, ale ciężki dlatego że umyłem podłogę w kuchni. Tak czysta nie byłą odkąd się tu wprowadziłem, nie wiem jak długo tak czysta pozostanie, mam nadzieję że długo, wkrótce powinniśmy dostać porządny sprzęt sprzątający i wtedy będzie łatwiej. O wiele łatwiej.

Chociaż gdy sąsiadka za ścianą śpiewa to i tak jest trochę łatwiej bo ma ładny głos.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.