Nagły piątek

P1030808 (Copy)

Mógłbym z siebie jeszcze więcej wyrzucić po tej wczorajszej rozmowie z Kyriem, ale nie, nie wyrzucę. Wyrzuciłem już i wystarczy, nie ma sensu się pastwić. Koniec końców zdecydowałem się z tą osobą już nie rozmawiać bo wywołuje u mnie mnóstwo negatywnych emocji, a tego mi w ogóle nie potrzeba. Nie tutaj.

A skoro nie będę się pastwić to pora o czymś napisać.
Oprócz jakiegoś dziwnego zamroczenia na trzecich zajęciach wszystko poszło super sprawnie. Zamroczyło mnie, ale nie tak dosłownie nie bójcie się, a tak w sensie
– Nie będzie pracy domowej
– Jupi
– A nie, jednak będzie bo mieliście dzisiaj sprawdzian.
-…
I teraz najlepsze – dostali pytania tydzień temu, ale nagle okazuje się że osobnik odpowiedzialny za qq nie włączył go przez cały tydzień i grupa pytań nie dostała…Podobnie było wczoraj gdzie też mi powiedzieli że dostali wiadomość dopiero po teście.
Terefere…dostaliście pytania, mogliście nawet gotowca przygotować. No kurczę…lenistwo aż boli. Następne sprawdziany będą już ustne. Nie wiem jeszcze jak to logistycznie rozwiązać, ale poprosiłem już Bryana (jednak ya) o pomoc i się do niej zobowiązał, więc powinno być dobrze.

P1030810 (Copy)

W ogóle to bardzo dobrze dzisiaj te zajęcia poszły, przerobiliśmy w końcu te nieszczęsne rozmowy telefoniczne, chyba w końcu zapamiętali że należy się przywitać, przedstawić, podać powód dla którego się dzwoni a na końcu pożegnać. Oczywiście wszystko na przykładach tak że sami musieli kombinować co się robi. No i wykombinowali, potem musieli te puzzle sami układać i czytać dialogi. A wymęczyłem dzisiaj wszystkich, absolutnie wszystkich. Budziłem nawet tych którzy spali. Są po prostu takie rzeczy które trzeba zrobić i to była jedna z nich.
Taki mały sukcesik z klasą piątkową czwartą, otóż Chloe się zapytała: A zauważyłeś że dzisiaj praktycznie nie muszę mówić Im co mają robić? Wszystko rozumieją.

P1030813 (Copy)

 

Rozumieją bo to są inteligentni młodzi ludzie, leniwi bo leniwi, ale inteligentni. Kwestia tego żeby do Nich jakoś dotrzeć. O ile do niektórych można jakoś dotrzeć, męczyć i męczyć aż w końcu się wymęczy, o tyle do niektórych pewnie się nie dotrze, bo jak to zrobić z chłopakiem który po angielsku gada w miarę w porządku, tłumaczy swoim rówieśnikom co mają robić, ale oprócz tego nic więcej nie robi bo Przyszedł tu po to by cieszyć się życiem. To się aż smutno robi gdy widać jak niektórzy z Nich się marnują. Nic nie poradzisz, nie ma tutaj możliwości by się rozczulać nad jednostkami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.