Niedziela i przegapione #7

IMG_2053 (Copy)

 Niedziela

Piętnaście kilometrów w lewo i dojechałem do końca Changchun. Może nie tylko końca Changchun co do wjazdu na autostradę. Potem z powrotem.
Jeden wielki plac budowy na przedmieściach. Tylko że żeby się do nich dostać trzeba się przebić przez kilometrowe korki. Dobrze, kilkukilometrowe.

IMG_2071 (Copy)

Dzisiaj, wyjątkowo zdjęcia ze starego aparatu. Z nowym nie czuję się tak komfortowo na meridce.

Lydia

IMG_2076 (Copy)

Napisała do mnie Lydia. Co było dość niespodziewane…Dowiedziała się od jednego z uczniów że jestem w Changchun więc napisała. Przeprosiła za swoje zachowanie, tylko co ja mam z tymi przeprosinami zrobić…Za to okłamywanie uczniów i brak pomocy przez kilka miesięcy? To trochę jeszcze czasu musi upłynąć.
Jej rodzina tęskniła za mną w czasie święta środka jesieni…Heh…

P1030624 (Copy)

Baihe

Obiecałem to słowa muszę dotrzymać.
W zeszłym tygodniu jak wiecie pojechałem do Baihe, maleńkiej miejscowości będącej punktem wypadowym do wypraw na górę Changbai. Przyjęły mnie tam w gościnę Sabina i Ania. Sabinę przywiało aż z Gliwic, co tylko dowodzi że świat jest maluteńki. Anię przywiało z Ługańska na Ukrainie.

P1030625 (Copy)

Ania to prawdziwie złota dziewczyna która wręcz chciała oddać mi swoje łóżko…no tak, to nie przejdzie. Aż taką dobrą to Jej nie pozwoliłem być.
Pierwszy wieczór minął nam niezwykle wesoło w towarzystwie produktów chińskich winnic oraz koreańskiej knajpki z naprzeciwka. W ogóle to dziewczyny mają tak blisko do knajpek jak ja. Tylko że mają więcej napisów po koreańsku.

IMG_2001 (Copy)

Dzień drugi rozpocząłem od spaceru po Baihe, które życiem nie tętni. Przynajmniej w najbliższej okolicy mieszkania dziewczyn. Znalazłem za to targ warzywny i Pana przewożącego tofu który się reklamował przez megafon. Zimno, zimno i ogólnie rzecz biorąc średnie wrażenie zrobiła na mnie ta część miasta.

Nie mogłem uwierzyć że nie jadły nigdy youtiao ani baozi, więc Im przyniosłem.

IMG_2033 (Copy)

Ruszyliśmy oglądać Baihe, które wygląda jak przeciętne chińskie miasteczko z dodatkiem rzeźb i widokiem na góry. Z Anią poszliśmy kupić bilet powrotny i niestety moja znajomość chińskiego zmusiła mnie do zakupu porannego czyli wymeldowania się przed piątą rano w poniedziałek.

Próbowaliśmy obejrzeć kilka filmów, w końcu stanęło na nieprzewidywalnym remake’u Piątku trzynastego z doskonałym Jasonem, który zebrał oskara za rolę pierwszo planową (pamiętasz Halny?).

IMG_2045 (Copy)

A potem musiałem się udać spać i niedziela się zakończyła.

Lepiej kurna czy jeszcze ma być charakterystyka postaci?

IMG_2046 (Copy)

Święto dwóch dziewiątek

Święto dwóch dziewiątek obchodzone jest dziewiątego dnia dziewiątego miesiąca księżycowego. Święto to sięga tradycją jeszcze przed 25 rokiem naszej ery.

Według I Ching dziewiątka jest liczbą yang, a dwie dziewiątki mają za dużo yang przez co dzień ten może być niebezpieczny. By ochronić przed niebezpieczeństwem zwyczajowo powinno wchodzić się na wysoką górę, pić wino z chryzantem i nosić kwiat dereni, gdyż te dwa kwiaty uznawane są za oczyszczające.

W czasie tego święta niektórzy Chińczycy odwiedzają także groby swoich przodków, w Hong Kongu rodziny zbierają się na grobach by je oczyścić, odmalować i złożyć ofiary.

Początki

Pewnego dnia człowiek imieniem Huan Jing miał wizję że nadchodzi potwór przynoszący zniszczenie. Przekonał swoich krajan by ukryli się w górach gdy on podejmie walkę. Rzecz jasna wygrał a by upamiętnić jego bohaterski czyn zaczęto obchodzić święto dwóch dziewiątek.

Obecnie

O ile początkowo, prawdopodobnie, święto istniało by rzeczywiście próbować odgonić niebezpieczeństwo, tak obecnie stało się kolejną okazją do świętowania. Sklepy sprzedają ciasteczka ryżowe, z małymi kolorowymi flagami. Wiele osób pije herbatę z chryzantem, dzieci uczą się wierzy o chryzantemach, a w wielu miejscach pojawiają się wystawy o tych kwiatach. Prowadzone są również biegi górskie.

Wiersz

九月九日憶山東兄弟
獨在異鄉為異客,
每逢佳節倍思親.
遙知兄弟登高處,
遍插茱萸少一人.

– „Dwie dziewiątki, tęsknię za moimi braćmi z Shandong” — Wang Wei (王維)

To będzie trudne, ale spróbuję…

Dziewiątego dnia dziewiątego miesiąca wspominam braci mych z Shandong
Niczym obcy w kraju nieznanym
Każdego dnia ma tęsknota rośnie
Daleko stąd bracia weszli na szczyt
Sadzą tam kwiaty, lecz jednego brak

mmexport1381315342529

Starszy brat z Jiawang

Jeden komentarz do “Niedziela i przegapione #7”

Możliwość komentowania została wyłączona.