Dlaczego nas nie lubisz?
Taka rozmowa z QQ.
– Dlaczego nas nie lubisz?
– Kogo?
– Moich współklasowiczów.
– Nie rozumiem o co chodzi.
– Dla innych klas jesteś milszy.
– Zaraz, z której klasy jesteś?
– (Numer)
– Ach…no bo Wy rozmawiacie, nie uważacie, gracie w gry…
– Nie, nieprawda!
– No możemy tu dyskutować, ale ja swoje widzę. Poza tym nikt nie zrobił zadania domowego.
– Zapomnieliśmy.
– Ach…Słuchaj, ja Was lubię. Wy mnie lubić nie musicie bo to nie jest dla mnie ważne, ja chcę Was czegoś nauczyć i to jest dla mnie ważne.
Chris
No i wyjaśniło się dlaczego Chris robi interesy z Johnsonem. Jego partnerka biznesowa jest spokrewniona z moim szefem, a sytuacja jeżeli chodzi o ilość nauczycieli w Changchun jest kiepska, strasznie duża rotacja w każdej z większych sieciówek. Albo nikt nie chce w tym mieście pracować, albo z nikim nie chcą pracować.
Ogólnie to bardzo sympatycznie sobie pogadaliśmy i co ciekawe siedział dwa dni z rzędu w biurze czego sobie nie przypominam odkąd tu przyjechałem.
Przesyłka
Żeby opanować taobao na nowo zamówiłem coś na próbę. Zamówiłem i czekałem, w czwartek paczka doszła do Changchun i Pani do mnie dzwoniła. W piątek dzwoniła ponownie a ja spróbowałem oddzwonić i poprosić by Brian powiedział Jej by zostawiła ją w sklepie. Koniec końców nie zostawiła bo nie odebrała. W sobotę będąc w sklepie widzę Panią paczkarkę więc licząc na ślepy traf podchodzę do Niej i pokazuję numer telefonu. Ona patrzy na mnie, światełko zapala się nad Jej głową i biegnie po moją paczkę. Tłumaczę że mój chiński jest do bani i dlatego się nie dogadaliśmy. Uśmiecha się, więc może na przyszłość nie będzie problemów. Na wszelki wypadek będę korzystać z pomocy Wendy.
Adam
Napisałem, ale jakoś na początku. Zdałem sobie sprawę że tutaj nie dam rady biegać nawet tyle ile biegałem w Jiawang. Za parę tygodni spadnie śnieg, przyjdą mrozy rzędu -20 stopni i nie ma sensu budować formy skoro śnieg ma leżeć 4-5 miesięcy. A coś ze sobą robić trzeba, to wróciłem do przerzucania ciężarów.
Czy są bardziej szare? Mam mniej powodów do śmiechu, ale wiedziałem, że tak będzie gdy tutaj przyjechałem i jest to taka gorycz z którą muszę żyć, ale świadomość tego wcale mi tego życia nie ułatwia.
Weekend
Dość powiedzieć że Ania doprowadziła do mieszkanie do stanu lepszego niż wynajmujący, a potem jeszcze polubiła tofu.
Dzieciaki średnio Ją polubiły, Mary się wstydziła, ale ogólnie się wstydzi a Marcy nie spodobało się imię. No cóż…najważniejsze że Chris nie miał nic przeciwko Jej obecności na zajęciach.
Więcej nie napiszę. To był strasznie długi tydzień.



