Niedziela i przegapione

P1010778 (Copy)

Z samego rana ruszyłem na bieżnię i zrobiłem dziesięć minutówek z dość żenującymi prędkościami: 4:31; 4:43; 4:37; 4:28; 4:27; 4:28; 4:39; 4:42; 4:33; 4:03, chociaż z drugiej strony to wrzesień, okres w którym sezon biegowy się kończy i nawet nie powinienem się czymś takim przejmować. Dlatego też za bardzo się nie przejmuję. Pobiegłem je spokojnie, tak jak chciałem i wyszło żenująco, ale też biegłem bez śniadania i jest to mój pierwszy tydzień w Chinach. Takie mam wymówki i się ich trzymam.

Oprócz tego – przeprowadzka. Czyli w gruncie rzeczy przenoszenie gratów z jednego miejsca na drugie. Owszem, można to ubrać bardziej w stylu: koniec rozdziału hotel początek reszty życia mojego w Changchun i wraz ze sobą przeniosłem mnóstwo wspomnień, zarówno tych namacalnych jak i nienamacalnych  w postaci doświadczeń wydobytych z sześciodniowego pobytu w hotelu. Czyli masa gratów do przenoszenia. A zanim się do tego zabraliśmy z Tomem – poszliśmy kupić kołdrę, poduszkę, prześcieradło i ubranka dla wyżej wspomnianych.

Potem jeszcze tylko oglądanie wygłupów Jamiego w czasie zajęć z przedszkolakami (nie, nie, po stokroć nie…podtrzymuję to co mówię w czasie wszystkich rozmów o pracę żadnej pracy w przedszkolu) i można jechać do nowego mieszkania. Tutaj czekają już właściciele z którymi będę musiał jutro udać się na komisariat w celu uzyskania pozwolenia pobytu i tyle. Jeszcze mają lodówkę przynieść, a Tom może jutro podłączy internet. Tak naprawdę to jestem zbyt zmęczony by zastanawiać się nad tym wszystkim. Zmęczony i zły bo nie wiem jak się jutro dzień ułoży a chcę iść pobiegać. Chociaż tyle że od jutra będę sobie mógł sam gotować, chociaż prawdę mówiąc na zakupy będę mieć czas pewnie dopiero we wtorek…

Drinking?
Padał deszcz. Właśnie uśmiechnięty wracałem ze sklepu gdy usłyszałem ej! (a raczej jego chiński odpowiednik), nie wzruszony poszedłem dalej, usłyszałem raz jeszcze i raz jeszcze. Ten trzeci raz sprawił że odwróciłem się i poszedłem w kierunku chłopaka który zdawał się owe dźwięki wydawać.
Nie mówię po angielsku. Powiedział po chińsku.
Nie mówię po chińsku. Odpowiedziałem po chińsku.
Podaliśmy sobie dłonie i zaczynam się odwracać gdy widzę jak Jego znajomi wykonują znany na chyba całym świecie gest oznaczający spożywanie alkoholu i mówią drinking? Tylko się uśmiechnąłem i pomachałem ręką. W Jiawang na takie zaproszenie musiałem czekać aż do drugiego semestru.

Tofu

Tak jak w Jiawang tofu było wszędzie, tak tutaj widziałem tylko w jednym miejscu i to w dodatku takim targu z jedzeniem. Oj nie wiem co ja poradzę bez dziennej dawki tofu, nie wiem…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.