Zmian nie ma

To będzie powracający temat w ciągu następnych kilku tygodni…

Nie włączyłem wczoraj budzika i zerwałem się z łóżka równo z dzwonkiem budzącym studentów, nigdy więcej, wszędzie Ich pełno, chodzą tylko i przeszkadzają. Jeszcze w dodatku garminek nie chciał złapać sygnału więc trochę trasy mi ucięło. A potem trzeba między tymi niezorganizowanymi masami się przeciskać, skakać. Nie, nigdy więcej. Lepiej wstawać te dwadzieścia minut wcześniej i omijać to wszystko.

Rano to właściwie pół biedy bo dziewczyny jeszcze nie noszą parasolek, ale w południe to już naprawdę jest przerażające. Jedyna różnica między prawdziwym deszczem a prażącym słońcem jest taka że faceci nie noszą parasolek więc tylko połowa studentów zajmuje niepotrzebnie więcej miejsca.

To w ogóle ciekawe jak Chińczycy szybko się opalają. Wystarczy kilka dni a już prezentują piękną brązową skórę. A że brązowa skóra kojarzona była przez setki lat z ludźmi pracującymi na polach to dziewczyny chcą się wybielać. W końcu kto chciałby uchodzić za jakąś tam pospolitą chłopkę skoro można mieć skórę jak porcelana. Ciekawe że nie wpadły jeszcze na to by celowo zapadać na anemię. Chociaż kto wie, może wpadły…

Prognoza pogody która ma June mówiła że dzisiaj będzie padać, to samo zresztą mówiła wczoraj (znaczy że wczoraj miało padać), nic na to jednak nie wskazuje. Wręcz przeciwnie…o ile jeszcze rano na niebie było parę chmur, tak teraz nie ma już nic. Gorąc, upał, hica…ogrodnicy chodzą i polewają drzewa i trawy bo inaczej wszystko by uschło.

Moja długoterminowo prognoza rozmyśliła się z tego deszczu za tydzień i na chwilę obecną zapowiada 30+ przez najbliższych dziesięć dni. To naprawdę nie jest dla mnie. Zresztą nie tylko dla mnie, studenci też mają ewidentne problemy ze skupieniem się na lekcjach, ale kto mógłby się Im dziwić? W takiej temperaturze nie da się pracować.

Dzisiaj dotarł paszport June, więc mi nie pozostaje nic innego jak odliczać dni do wyjazdu. Tak jak pisałem wczoraj, lekko ponad dwadzieścia zajęć, dni trochę więcej, ale wiadomo – egzaminy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.