Osiem z dziesięciu

Chociaż tak po prawdzie to piszę to gdzieś w środku dnia, ale potem najzwyczajniej w świecie nie będę miał okazji, a raczej chęci.

Ponad dziesięć lat temu założyłem stronę internetową. O grze Metal Gear Solid, pisałem tam sobie o różnych rzeczach z ową grą związanych a z czasem strona przerodziła się w portal, redakcja zaczęła liczyć najpierw sześć osób, potem osiem, potem dziesięć, a w szczytowym momencie osiągnęła liczbę czternastu. Zajmowałem się na tym portalu wszystkim począwszy od strony technicznej, przynajmniej początkowo, poprzez pisanie artykułów, na przetłumaczeniu samej gry (oraz kilku innych) skończywszy.

Przez tych kilka, w styczniu będzie już trzynaście, lat przewinęło się przez stronę mnóstwo ludzi. Naprawdę mnóstwo. Niektórzy zatrzymali się na krócej, inni na dłużej. Część już nigdy nie wróci. Wykroczyliśmy poza internet gdy kilka naszych artykułów ukazało się w nieistniejącym już magazynie Neo+. Więcej, opowiadaliśmy o serii przy okazji konwentów Anime podróżując po, niemalże całej, Polsce.

Dotarliśmy naprawdę do wielu, wielu ludzi. I pewnie w jakiś tam mały sposób zmieniliśmy Ich życie. Czy to podrzucając Im tłumaczenie gry, publikując artykuł który zmieniał Ich punkt widzenia, albo będąc najzwyczajniej w świecie źródłem informacji.

I wiem o tym doskonale, ale dzisiaj, po raz kolejny, dotarło do mnie że dokonałem odpowiedniego wyboru w życiu zostając nauczycielem.

Jest kilka uczniów z Jiawang z którymi rozmawiam od czasu do czasu. Piszą do mnie żeby się wyżalić, albo żeby zapytać o coś związanego z angielskim. I zawsze, ale to zawsze, strasznie mnie to cieszy bo tęsknie zarówno za Jiawang jak i za tymi dzieciakami. Różnica jest taka, że o ile do Jiawang mogę kiedyś tam wrócić to zapewne większości dzieciaków po przyszłorocznym gaokao już nie zobaczę.

Rozmawiam z Lucy, nie wiem czy pamiętacie Lucy, ale ja nie zapomnę. To Ona na początku była bardzo nieśmiała, ale z czasem zaczęła przychodzić do mojego gabinetu z koleżanką i raz nawet wylądowały u mnie w mieszkaniu bo mój wujek to Twój sąsiad z piętra wyżej. I to od Niej dostałem koto wiatrak żeby się ochłodzić w lato. No jak tu kogoś takiego zapomnieć?

A dzisiaj od Lucy dostałem prezent pod choinkę. Tak, prezent od uczennicy która mieszka kilka tysięcy kilometrów dalej i której od półtorej roku nie widziałem, ale która o mnie nie zapomniała.

I to jest dla mnie niesamowite, bo o tym się nie myśli codziennie to jednak jako nauczyciele dotykamy ludzi, mamy z Nimi nieporównywalnie lepszy kontakt niż gdy robimy to za pośrednictwem jakiegoś medium.

A tak przy okazji:

smallblue_done

Wesołych świąt!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *