Dziesięć!

Jedną z niedogodności mieszkania na terenie kampusu jest korzystanie z kampusowego internetu. Niedogodność charakteryzuje się tym że należy korzystać z wewnętrznego programu do uruchomienia internetu. W moim przypadku oznacza to wyłączenie karty sieciowej i łączenie się za pomocą kabelka.

Program ów jest tak sprytnie skonstruowany że nie można korzystać z VPN, czyli wszystkie zablokowane strony w Chinach są zablokowane. Oczywiście i to da się obejść, więc nie narzekam jakoś strasznie, a przynajmniej nie często.

Żeby korzystać z wifi trzeba posiadać dodatkowe konto. Z ograniczonym transferem, które to ograniczenie można zlikwidować po uiszczeniu odpowiedniej opłaty.

Z June wykorzystaliśmy ten transfer w okolicach połowy listopada, w grudniu po trzech tygodniach, czyli robimy postępy.

June porozmawiała z żoną jednego z nauczycieli i dowiedziała się że Oni udostępniają sobie wifi przez laptopa. Pomyślałem więc czemu nie zrobić tego samego? I zrobiłem tak wczoraj po południu.

Wszystko pięknie działało przez jakieś trzydzieści minut po których to internet przestał działać w ogóle. Program wyrzucał błąd sugerujący że mam uruchomiony program udostępniający internet, chociaż program ów był nieobecny.

Cóż…gildia informatyków była już zamknięta gdy się do niej udaliśmy, więc czekało mnie pół dnia bez internetu.

Po zajęciach udałem się do gildii gdzie przesympatyczny Pan, ten sam co poprzednio, wyłączył w ustawieniach udostępnianie sieci i internet powrócił.

Plus za szybkie rozwiązanie problemu. Ogromny minus za samo jego stworzenie.

Następnie poszedłem do English corner by odebrać prezent jaki mi student zostawił dwa dni temu. Dotarłem na to nieszczęsne szóste piętro i
– Dobry, podobno macie coś dla mnie?
– A co takiego?
– Nie mam pojęcia, prezent.
– Nie wiem, nie było mnie wczoraj tutaj.
– To nie było wczoraj, a dwa dni temu.
– Ach…no nie wiem…
– Acha, to dziękuję.

Bezużyteczność to bardzo dobre słowo na określenie ludzi opiekujących się tym English corner. Po tym jak Ich poprosiłem o pomoc w rozdawaniu i zbieraniu ankiet to już druga sytuacja w której ewidentnie nie dają sobie rady.

Czyli minus.

Ostatni dzień zajęć, przede mną już same testy, czyli ogromny, ale to ogromny PLUS!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.