Pełny wtorek

Nie lubię co drugich wtorków. Są dla mnie zbyt długie.

Powoli kończy się jesień. Znaczy według Chińczyków już się skończyła i teraz panuje zima. Tyle tylko że jeszcze nie ma zimowej pogody, nie ma przymrozków, nie wszystkie liście zleciały z drzew, szronu nie widać nigdzie i dzisiaj dopiero zobaczyłem rano swój oddech, czyli wcale nie ma tak źle.

Studentom nie przeszkadza to jednak w ubieraniu zimowych kurtek i siedzeniu w nich w klasach.

Ogrzewanych klasach co ciekawsze.

Po raz pierwszy zwróciłem na to uwagę w Changchun, a prawdę mówiąc zwróciła mi na to uwagę June. Chińczycy po wejściu do pomieszczenia nie ściągają kurtki. W Jiawang nawet się nad tym nie zastanawiałem bo tam przecież nie było nic ogrzewanego, wszędzie był mróz i nawet ja w kurtce pracowałem.

W Changchun początkowo też jakoś nie przeszło mi przez myśl że tutaj coś jest nie tak. Dopiero June zwróciła mi uwagę w lutym Bart, Ty zawsze zdejmujesz kurtkę jak wchodzimy do pomieszczenia. No tak, zdejmuję bo w pomieszczeniach zawsze jest cieplej. Tyle tylko że to są Chiny i tutaj nasze zawsze nie przekłada się na chińskie zawsze.

Potem zacząłem na to zwracać uwagę i prawdę mówiąc zacząłem się jeszcze bardziej dziwić. Bo jak to tak, czemu w Changchun w trakcie sezonu zimowego gdy kaloryfery jeszcze grzeją Chińczycy siedzą w kurtkach.

Siedzą bo taką mają mentalność. W pomieszczeniu nie jest cieplej niż na dworze. Chociaż jest.

Tutaj widać dobitnie potwierdzenie tezy że zimno to tylko stan umysłu.

Zapisałem się dzisiaj na maraton ZhengKai prowadzący z Zhengzhou do Kaifeng. Zapowiada się na najnudniejszy maraton w życiu. 42 kilometry po autostradzie. Ruch ma być częściowo, lub całkowicie, wstrzymany, ale jak to będzie to się dopiero okaże. Nie mam pojęcia jak to będzie z powrotem, czy będzie jakiś autobus odwożący uczestników do Zhengzhou, czy będzie jakiś autobus przewożący ubrania na zmianę do Kaifeng…nic nie wiem. Wiem tylko że 29-go maja pobiegnę. Będzie to mój pierwszy maraton w Chinach. Teraz pozostaje tylko biegać i jakoś się tam do niego mentalnie przygotować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.