Jeszcze tylko jeden…

P1140096 (Copy)

Dzień i siedem dni wolnego.
Naprawdę ten jeden dzień wolnego to dla mnie za mało. Wiem że w Changchun też tak było, a nawet to było gorzej, ale tam było gorzej z mojego wyboru. Gdybym nie chciał to byłoby lepiej, sam się zgłosiłem i pracowałem dlatego że chciałem, a tutaj pracuję bo…no w sumie to rząd ustalił że mam mieć siedem dni wolnego, ale dwa z nich mam odpracować. Jestem w stanie założyć się że większość ludzi wolałaby mieć pięć dni wolnego z rzędu i nie musieć nic odpracowywać. Chociaż June mówi że wolałaby mieć siedem.

P1140107 (Copy)

Hmm…może tak.
W Chinach nie ma czegoś takiego jak czterdziestogodzinny tydzień pracy. Weźmy dla przykładu jakikolwiek sklep z czymkolwiek, powiedzmy z ubraniami. Pracujesz w nim minimum 8 godzin, częściej niż rzadziej 10, w dodatku z dwugodzinną przerwą w porze obiadu, czyli nie ma Cię w domu godzin dwanaście. Weekendy? Dwa dni wolnego w tygodniu? Zapomnij. W miesiącu dostajesz trzy dni wolnego, czasem cztery jak dobrze trafisz. Często dostajesz też premię za pracę w miesiącu bez wolnego.
Także no…myślę że z tego punktu widzenia faktycznie te siedem dni wygląda super. Z punktu widzenia kogoś kto i tak ma dwa dni wolnego w tygodniu to wygląda to średnio.

P1140108 (Copy)

Pogoda dzisiaj dopisała więc poszedłem biegać, chociaż tak naprawdę to poszedłem biegać bo dzisiaj poniedziałek, a pogoda dopisała tak dodatkowo. Chciałem pobiegać po kampusie, ale że było to w trakcie zajęć to mnóstwo studentów szlajało się między budynkami a potem okazało się że bieżnia była zajęta więc pobiegłem na tą drugą i tam się pokręciłem. Tam nie było praktycznie nikogo. Przez blisko godzinę pojawiło się może z dziesięć osób, ale one tylko przechodziły. Tak sobie przechodziły i patrzyły się na mnie mówiąc obcokrajowiec, obcokrajowiec. June mi mówi że życie większości ludzi jest tutaj nudne więc tak mówią. Tyle to już wiedziałem haha.

P1140115 (Copy)

Ogólnie to zamykam ten miesiąc na coś ponad dwustu kilometrach, czyli bardzo przyzwoicie. O wiele mniej niż w lipcu czy sierpniu, ale też przeszedłem z biegania sześć razy w tygodniu do biegania cztery razy w tygodniu i kilometraż tygodniowy zszedł z około 70 kilometrów do około 50. Jednym ze skutków obniżenia objętości jest poprawa szybkości. Już w lipcu i sierpniu biegałem szybko, ale teraz to biegam najszybciej od czasu przyjazdu do Chin. Tego pierwszego, dwa lata temu. Czyli jest bardzo dobrze. Zobaczymy jak to będzie dalej, ale na chwilę obecną mam nawet ochotę pobiegać jakieś krótkie interwały w czwartek, taki jestem naładowany.

P1140116 (Copy)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.