Powrót do Changchun

Pierwsza wiadomość z rana: Tom wyleciał do USA. I wyjaśniło się jaki to samolot…Bo ja naiwnie myślałem że Tom poleciał na krótki urlop gdzieś, a On wsiadł w pociąg do Szanghaju i odleciał. Nikomu nic nie powiedział, wziął tyłek w troki i uciekł. Nie wiem czy polecieli razem z Jesicą, czy nie, ale raczej tak. Bardzo to nieprofesjonalne i dziwne, zwłaszcza że gdy ostatnio rozmawialiśmy mówił że wylatuje w lipcu. Nie wiem czy Johnson nie przegiął z czymś pały…a może powinienem był się domyślić co zamierza widząc jak sprząta puszki po piwie.

P1120594 (Copy)

Droga powrotna minęła nam spokojnie na oglądaniu widoków za oknami pociągu. I tutaj, na tych wioskach, życie toczy się wyraźnie własnym rytmem. Spokojnie, bez pośpiechu i gdy jest ciepło to wydaje się być to życiem całkiem przyjemnym, ale w zimie to musi być prawdziwa tragedia. Te chałupki wyglądają na zupełnie pozbawione izolacji termicznej, wystaje z nich komin, więc piec jest, ale ile taki piec może dać ciepła…Nie, życie na wsi na północy jest diametralnie różne od życia na wsi na południu.

P1120595 (Copy)

Przejście podziemne na dworcu przywitało nas, jak zawsze, zimnym wiatrem który jest znakiem rozpoznawczym Changchun. Oczywiście o 2030 autobusów nie ma, podobnie jak i nie ma uczciwych taksówek, ale z tym drugim sobie poradziliśmy przechodząc 200 metrów od dworca. A taksówkarze to powinni się zacząć uczyć chińskiego bo gdy ja do Nich mówię to nie rozumieli i błagalnie patrzyli na Czerwiec, a ja Ją podstępnie odsuwałem na bok i mówiłem ta bo hui shua han yu (ona nie mówi po chińsku). Trochę w tym złośliwości, ale podobnie jest trochę złośliwości w taksówkarzu chcącym Cię ogolić do zera.

P1120599 (Copy)

Jeszcze krótkie zakupy, bo oczywiście lodówka pusta, a na dodatek sklep też pusty bo chyba wszystko zostało już wykupione i na prawdziwe zakupy trzeba będzie poczekać do jutra.

P1120600 (Copy)

Tom nie posprzątał. Więcej, wygląda jakby wręcz uciekał bo zostawił mnóstwo rzeczy porozwalanych, na drzwiach do mojego pokoju przylepił kartki z informacjami żebym oddał książki i że przeprasza za bałagan. Oraz ze wszystko co zostawił mogę sobie wziąć. Ketchup, cebula i słoik oleju. I to by było na tyle jeżeli chodzi o Toma w Changchun.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.