Czwartkowe bieganie

P1100846 (Copy)

Lubię tak rano wstać i iść pobiec. Sprawia mi to ogromną radość i daje takie uczucie spełnienia. Z jednej stron już coś tego dnia zrobiłem i teraz mam całe mnóstwo innych możliwości, a z drugiej strony poszedłem biegać, więc może być tylko dobrze. Wczoraj tak stojąc nad tymi pięcioma studentami powiedziałem sobie a mógłbym teraz biegać i nie byłem wtedy z siebie dumny. W myślach szybko się skarciłem, bo jak to tak wybierać przyjemność ponad powołanie. Tak, myślę że to moje powołanie, a nie praca. A mimo to wczoraj chciałem być gdzieś daleko. Także wczorajszy dzień to była tragedia. Zresztą w Jiawang też miałem taki jeden dzień kiedy miałem już tego wszystkiego dość. Potem jednak zaświeciło słońce i poszło z płatka. Tutaj słońce zaświeci już w sobotę.

P1100847 (Copy)

Także poszedłem biegać i biegałem z taką radością. Biegło mi się leciutko, bez problemów, bez kolki, tylko trochę chłodno, ale to nie jest wielki problem. Trzeba tylko biec szybciej. A biegłem takim przyzwoitym tempem. Naprawdę czułem że jest dobrze i było dobrze. Po tym wczorajszym dołku energetycznym dzisiaj nie było już ani śladu. To z pewnością zasługa obfitej kolacji. Czyli dokładnie tak jak mówiłem – trzeba jeść więcej. Trochę mnie ten fakt zaskoczył bo przecież mało nie jem, ale widać było tego za mało jak na taki wysiłek energetyczny jaki miałem w ciągu ostatnich kilku dni. Oczywiście jest też drugie rozwiązanie, ale jego to nawet pod uwagę nie biorę – mniej biegać. No to skoro sobie pożartowałem pora pójść dalej.
Dostałem takiego kopa na cały dzień, mocnego energetycznego kopa i tak poczułem, że codziennie powinienem biegać takie dwanaście-trzynaście kilometrów z rana bo czuję się po tym doskonale i mam mnóstwo energii. No i mogę potem ugotować jeszcze większy obiad by przetrzymać te popołudniowe dwa zajęcia.

P1100852 (Copy)

Tak jak w zeszłym semestrze walczyłem ze studentami, podchodziłem do Nich ambitnie, zwracałem uwagę gdy gadali, oglądali filmy i słuchali muzyki, tak w tym tygodniu postanowiłem tego nie robić. Skoro wczoraj tego nie robiłem to dzisiaj postanowiłem to kontynuować i dotarło do mnie że słucha mnie tylko 3-5 uczniów w każdej klasie. Wychodzi na to że przedtem samego siebie okłamywałem i walczyłem, a teraz machnąłem na to ręką. Machnę ręką jeszcze jutro, ale planuję od przyszłego tygodnia wrócić do walki, chociaż czuję że będzie to walka nierówna.

P1100861 (Copy)

Dzisiaj podjąłem rękawicę na jednych zajęciach i żartując sobie ze studentów (podobno najlepszą metodą na poradzenie sobie z chińczykami jest ta ich nieszczęsna twarz i jej utrata), ale to nie pomogło na dłużej niż 10 minut. Dzisiaj czułem jakbym musiał chodzić od studenta do studenta co 5-10 minut i ciągle zwracać uwagę. Ciężko. Przede wszystkim szkoda mi czasu. Coraz częściej myślę że najlepiej skupić się na tych którzy chcą się uczyć, a resztę tylko uciszać. Rany…nie chcę być takim nauczycielem, z całego serca chcę być takim który dociera do wszystkich, ale nie wiem czy tutaj to jest możliwe…próbuję, próbuję, ale może jest jakaś inna droga. Może faktycznie te zadania są za trudne? Bo sporo studentów tak mówi. Może następne pójdą lepiej bo będą prostsze? Oby.

P1100855 (Copy)

I tylko kilka słów od Becky podtrzymują mnie na duchu:
– Jesteś chyba najbardziej cierpliwym nauczycielem jakiego Oni mieli i mają. Inni to by już na Nich krzyczeli i byli źli.
Złość jeszcze nikomu w klasie nie pomogła. Na pewno nie pomogła mi gdy zaczynałem uczyć. Rany…jak ja nie lubię wracać do tych chwil, ale czasem muszę by przypomnieć sobie jaki ja wtedy byłem sfrustrowany i jak bardzo nie chciałem tego robić. Pamiętam że miałem uczniów którzy do tego stopnia psuli mi zajęcia, że cieszyłem się gdy się nie pojawiali. To było strasznie, ale to strasznie smutne patrząc na to z perspektywy czasu.

P1100860 (Copy)

Zdjęcia tego nie oddadzą, ale z dzisiejszej kolacji jestem bardzo dumny. Do tego stopnia mi się udała, że o niej wspominam. To był w pełni mój przepis, ale wystarczyło dodać syczuańskiej papryki a smak zmienił się całkowicie, najważniejsze okazało się nie dodawanie jej na początku, kiedy to może się spalić na oleju (a jak to często sugeruje się w przepisach) a później by ukryła się gdzieś w tle i atakowała z nienacka. I tak zaatakowała że teraz mam jeszcze język delikatnie nieczuły.

P1100865 (Copy)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.