Pekin dzień drugi

IMG_1806 (Copy)

Plan na dzisiaj był jeszcze prostszy od tego z wczoraj – muzeum historii naturalnej, kupić aparat i może coś jeszcze. Pod może coś jeszcze znajdowało się centrum olimpijskie, kampus uniwersytetu pekińskiego i Beijing Garden Expo. Czyli dużo.

IMG_1811 (Copy)

Muzeum historii naturalnej…no cóż…muzeum historii naturalnej oprócz szkieletów dinozaurów nie było tam zbyt wiele interesujących rzeczy, ale także niewiele się spodziewałem. Myślałem tylko że skamielin będzie trochę więcej i będą trochę lepsze w końcu to Chiny…A jednak nie.

IMG_1813 (Copy)

Ach…to że stoicie w kolejce do kasy z napisem wydawanie biletów nie znaczy że stoicie w dobrej kolejce.

IMG_1818 (Copy)

O wiele ciekawiej było przed muzeum, gdzie znajdowały się rzeźby przedstawiające ósemkę ekscentryków  z dzielnicy teatralnej. Osiem osób które tak wsławiły się tym co robiły że stały się na zawsze częścią kultury w Chinach.

IMG_1816 (Copy)

A potem pojechałem do sklepu by kupić aparat. Walczyłem ze kilka dni, mówiłem że nie potrzebuję, ale gdy zobaczyłem armię terakotową to uznałem że chociaż żadne zdjęcia nie oddadzą tego jak ona się prezentuje to przynajmniej będę mógł o to bardziej obwiniać siebie niż maszynę.

IMG_1824 (Copy)

No i od dwóch dni rozmawiałem ze sprzedawcami na taobao odnośnie konkretnego upatrzonego modelu, znalazłem sklep który miał go na stanie i był w Pekinie. Pojechałem pod wskazany adres i moim oczom ukazał się  sześcipiętrowy (pięć nad ziemią, jedno pod) budynek pełen elektroniki.

IMG_1857 (Copy)

Jeden z czterech. Tylko i wyłącznie aparaty, kamery, komputery, konsole, telefony, tablety. Lutowanie na miejscu, komputery przyczepiane do bagażników rowerowych.  Poczułem się znowu jak małe dziecko gdy tata zabierał mnie na giełdę komputerową w Katowicach. Dostałem oczopląsu.

IMG_1858 (Copy)

Musiałem dostać się na piętro szóste, co wzbudziło we mnie lekki niepokój bowiem pięter było pięć, ale uznałem że może to piąte jest szóstym bo liczą też podziemne. Tyle tylko że ostatnie piętro zajmowała restauracja. Zjechałem na drugie piętro gdzie były praktycznie same sklepy z aparatami i zacząłem szukać po numerze sklepu…ale też nic.  W końcu podeszła do mnie pewna Pani i zapytała czy szukam czegoś konkretnego. Pokazałem nazwę modelu, ona pokazała cenę, przyszedł szef, potargowaliśmy się:
– Mniej więcej tyle…
– Ale w tym sklepie jest za tyle…
– Za tyle…? Oryginalny z Japonii?
– No tak, tutaj mam adres.
– Dobra. Poczekaj pięć minut.
I za pięć minut odebrałem mój nowy aparat. Do tego trzeba go było odpowiednio ubrać i wyposażyć. Trochę mnie przeraża bo ilość opcji jest niesamowita. Będę musiał ogarniać go krok po kroku. Na szczęście mam dobrego przewodnika.

P1000005 (Copy)

Dostałem też dzisiaj maila od jednego z moich uczniów z klasy 10, opowiedział co tam u niego słychać, że strasznie się krępuje bo to Jego pierwszy list po angielsku, ale poradził sobie całkiem dobrze. To było bardzo, ale to bardzo przyjemne.

P1000014 (Copy)

Plan na jutro to Chiński Wielki Mur w Badaling. A reszta to już tylko dodatki.

P1000019 (Copy)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.