Po czym poznać Polaka…

Po tym, że pije nawet w samolocie.

I nie mam do tych Panów pretensji, bo pili kulturalnie, nawet częstowali. Andrzej podzielił się historią swojego życia. Bardzo fajny, otwarty facet.

A potem spotkaliśmy się znowu. Na lotnisku, które w strefie odlotów do Europy jest RAJEM, bo gdzie nie kopniesz to darmowa kawa, herbata(zielona, czarna, jaśminowa i jeszcze jedna), czekolada, cappuccino, mocca, espresso, mleko, gazety z różnych krajów, internet. No żyć nie umierać.
W zamian za pomoc przy zakupie 5 wódek zażyczyłem sobie  panini (albo ciabatte, nie rozróżniam), potem wspólne zdjęcia i całe szczęście, że ktoś nie pił bo samolot do Nicei raczej by nie czekał.

I jeszcze tylko dwie godziny, chodzenia, czekania, chodzenia i czekania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.