Zmiany

Zacznijmy od tego że zmieniono rozkład dnia, zajęcia zaczynają się o 745 a długa przerwa została skrócona do 25 minut, ale dodano do niej 20 minutowe zajęcia ze słuchanego angielskiego. To już na szczęście nie moja działka. A potem to już praktycznie bez zmian dla mnie, tylko dzieciaki dostały jeszcze trzecią godzinę zajęć samodzielnych o 20:50. Czyli teraz idą do łóżka o 22:10. Cudnie.

IMG_0905
A budowa stoi
IMG_0907

Mój plan jest kompletnie rozwalony.
Poniedziałek cztery rano i dwa popołudniu ale na 6 mam okienko.
Wtorek trzy rano na drugie zajęcia i trzy popołudniu na 6.
Środa trzy rano z przerwą na 3 i cztery popołudniu, w tym office hours.
Czwartek dwa rano umieszczone na 1 i na 4, oraz dwa popołudniu na 7 i 8.
Piątek dwa rano na 1 i na 3 i cztery popołudniu.

IMG_0908

Niby żadnego dnia nie mam od rana do wieczora jak to miało miejsce w poprzednim semestrze (ach ta środa), ale jednak ten poniedziałek i czwartek mogły by być trochę lepsze. Chociaż z zupełnie innej strony to nie ma tak źle bo mogę biegać we wtorki, czwartki i piątki. Owszem, trochę pozmienia to godziny karmienia i ograniczy częstotliwość wizyt w szkolnej stołówce, a przez to rozmów z uczniami, ale chyba nie będą mieli mi tego za złe. Zostają w końcu jeszcze kolacje.

 

 

IMG_0911
Święto latarni już wkrótce.

Tak czy owak pierwszy dzień zajęć za nami.
Dzieciaki gadały, nawet trochę po angielsku, w końcu wypoczęte bez tych smutnych opuszczony główek i już jakoś mniejsza ilość kurtek w klasach. Wiosna moi drodzy, wiosna.
Dużo dzieciaków nie najlepiej wspomina ostatnią przerwę, ale o tym będę pisał w niedzielę, więc musicie wytrzymać w niepewności.

Dostaliśmy tez nową książkę. Upper-intermediate i uważają że ich książka do angielskiego jest trudniejsza. No dobrze, niech Im tam będzie. W końcu panda jest kotem.

Joker to dalej wielki żartowniś i nawet Lydia Go pochwaliła. To dobrze, bardzo dobrze.

Ach…najbliższą sobotę spędzimy w pracy odrabiając poniedziałek 25., bo 24. mamy święto lampionów. A Lydia ma urodziny. W ogóle to dzisiaj przychodziła na zajęcia, wygłaszała jakieś przemówienie i wracała się uczyć, ale została na zajęciach z klasą 3.

No to tyle na dzisiaj. Streszczam się ostatnimi czasy, ale niestety chiński sam się nie nauczy.

@Anthony Hopkins
Dziękuję. Jak będę mieć wolną chwilę to się temu przyjrzę bliżej. Bo teraz, na szybko, i nie zmieniło się absolutnie nic, tak jakby plugin do iframe się wyłączył.