Tydzień czwarty

Czyli strach mija.

Gdy w czwartek wieczorem nie czułem napięcia trochę się zmartwiłem. Myślałem, że ten strach będzie mi dłużej towarzyszył, ale widać minął już po czwartym solidnym WB2.
A to czwarte było naprawdę solidne, bo trwało całe czternaście kilometrów, czyli niecałą godzinę.

Dałem radę, dałem radę do tego stopnia, że ostatni kilometr zrobiłem w 4:00, albo nawet poniżej, czyli szybko, zwłaszcza że nie planowałem jakiegoś wielkiego przyśpieszenia.

Czyli strach mija, ale nie całkowicie.
On jeszcze trochę we mnie pozostanie, z pewnością wzmoże się gdy przyjdzie mi biegać BNP, ale po pewnym czasie ten strach zmniejszy się w obawy, a w końcu obawy też miną. W końcu nie chodzi tu o to żeby wykonać te treningi raz, czy dwa, ale żeby wykonywać je regularnie. A im większa regularność, tym większa powtarzalność, tym większa pewność tego, że dam radę. Także…to wszystko minie.

Pojawiła się za to nowa obawa, konkretnie to w piątek i sobotę. W obu przypadkach zaraz na początku, mianowicie czy aby ten plan treningowy nie jest dla mnie zbyt wymagający. Te obawy minęły w trakcie biegu, ale były obecne, gdy mięśnie trzeba było rozruszać.
Prawda jest taka, że jestem zmęczony, zwłaszcza po tych piątkowych treningach, ale to jest dopiero drugi tydzień i ciało jeszcze się nie przestawiło do regularnego biegania na takim obciążeniu.

Podsumowanie.
Około 94 kilometrów, ale raczej trochę mniej niż tydzień temu
Czas biegu to 7:14
Średnie tempo to 4:38 min/km, czyli nowy rekord
Czas ćwiczeń dodatkowych to: 1:26 i on będzie się wydłużał

Co było dobre w tym tygodniu:
Dwa dobrze wykonane treningi w WB2, z regularnym tempem 4:12 min/km.
Zaskakujące dobre tempo i tętno w czasie wycieczki biegowej.
Zrozumienie, że łydki nie są słaby, a po prostu nie rozciągnięte.
Praca nad rozciągliwością.

Co jest do poprawy:
Jeszcze więcej przysiadów i wspięć na palce.
Zwolnienie tempa w środy (wycieczka biegowa) i soboty (nudne OWB1)
Jeszcze więcej rolowania.

Obawy:
Że nie będę wyrabiać z regeneracją.

Ciekawostka z tego tygodnia:

Nasza pamięć w gruncie rzeczy nie jest nasza i można nią, w pewnym zakresie, manipulować. Można w niej zaszczepić zarówno pozytywne, jak i negatywne wspomnienia. Na przykład o zgubieniu się w supermarkecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.