Jeszcze przed startem

9781937715229

Skończyłem czytać książkę Hala Koermersa Przewodnik po bieganiu ultra i dwie rzeczy utkwiły mi w pamięci najmocniej:

– muszę zacząć liczyć od jeden do stu i z powrotem, ale z innego powodu niż Hal proponuje. W książce podane jest to jako sugestia swoistej mantry mającej odciążyć umysł, odciągnąć Cię od bólu, nudy czy jeszcze czegoś co przeszkadza w biegu. Nie jest to złe, ale że biegam słuchając podcastów to mnie takie liczenie za bardzo nie pomoże bo mam już w uszach coś co moje myśli odciąga od innych spraw. Będę z tego korzystał, bardziej w Xiamen, by kontrolować odwodnienie. Obym nigdy nie zapomniał tego razu gdy pięć butelek półlitrowych dawało dwa i pół litra, ale z sześciu butelek za żadne skarby nie potrafiło mi wyjść trzy litry. Obojętnie jak bym liczył, nie chciało mi wyjść. Musiałem się zatrzymać, zrobić kilka kolejnych łyków i poczekać. Dopiero wtedy wszystko się wyjaśniło.

– trzeba wziąć ze sobą dużo ciepłych ubrań na zmianę po biegu. Prawdę mówiąc to jest coś o czym bym nie pomyślał i co bym potraktował dość lekceważąco. Jednak teraz gdy o tym myślę to jest to bardzo sensowne, bo przecież ultramaraton w górach oznacza że będę dużo chodził więc się od tego wychłodzę, a po dotarciu na metę będę dodatkowo wymęczony i będzie mi ciężko temperaturę utrzymać.

No i tyle.

Cała reszta tej książki to porady dla ludzi którzy nie natrafili jeszcze na http://fellrnr.com/wiki/Main_Page bo ta strona to prawdziwa skarbnica wiedzy. Oczywiście wszystkie te strony i książki i tak są nieporównywalnie mniej przydatne niż własne doświadczenie, ale zawsze warto skorzystać z pomocy ludzi bardziej doświadczonych, zwłaszcza gdy jedyne doświadczenie ma się z nieukończonego biegu sprzed 4 lat.

A bieg już w sobotę, zostały mi jeszcze dwie powolne przebieżki, ot tak żeby mięśnie się nie zastały bo to też jest coś co zauważyłem dopiero w tym roku – jeżeli nie pójdę biegać na dzień przed startem to moje mięśnie są strasznie zastane i w ogóle nie chcą się rozruszać.

2 komentarze do “Jeszcze przed startem”

  1. Powodzenia Bart. Czytam większość Twoich wpisów, wbrew pozorom.
    Pozory polegają na tym, że nie komentuję.
    U mnie zdrowie się posypało bardzo w ciągu ostatnich dwóch lat i różne inne zajęcia spowodowały, że praktycznie nie biegam.
    Dlatego jestem i będę z Tobą na każdym kilometrze.
    Podziwiam Cię.
    ps. Pozdrów Twoją piękną żonę. Sądząc ze zdjęć wydaje się również niezwykle sympatyczna.
    Adam

  2. Dzięki Adam :-)
    Pozdrowienia przekazane, przy okazji musiałem June trochę o Tobie poopowiadać i życzyła Ci powrotu do zdrowia. Teraz masz jeszcze jedną osobę trzymającą kciuki!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *