GPS #3

Podejście trzecie i ostatnie.

Odpaliłem zegarek z samego rana i na dzień dobry okazało się że jest północ, czyli się zresetował, co już niczego dobrego nie wróżyło, ale stwierdziłem że nie ma co się poddawać przed startem, więc ruszyłem i zrobiłem osiem cholernych interwałów.

Wracając do domu po skończonych interwałach zegarek się po prostu wyłączył. Sam z siebie. Ja jestem z natury człowiekiem cierpliwym ale co za dużo to niezdrowo. Pierwszy raz – zwiecha, drugi raz – dystans z kosmosu, trzeci raz – wyłączył się sam z siebie.

Spróbuję go dzisiaj wymienić, nawet mogę dopłacić by wziąć nieprzeceniony, bo jeżeli mam przez najbliższe dwa tygodnie myśleć o tym czy mi się zegarek zawiesi i czy policzy mi dystans to zwariuję. Zwłaszcza w czasie długich wybiegań.  Gdyby nie one to pewnie bym na to machnął ręką, ale nie chcę po przebiegnięciu kilkudziesięciu kilometrów uświadomić sobie że zegarek zliczył mi tylko pięć.

Także już za parę godzin czeka mnie kolejna wycieczka do decathlonu, na moje szczęście nie powinno to trwać zbyt długo.

W Polsce czeka już na mnie inny zegarek, więc za bardzo nie wiem co z tym zrobię. Może zostawię sobie na zapas, w końcu trzy zegarki to jeszcze nie za dużo…

Oczywiście o ile będzie działać, bo jeżeli znowu będą takie problemy to przyjdzie mi go wymienić na coś zupełnie, ale to zupełnie innego.

Także, jak tylko wrócę ze sklepu to uaktualnię notkę i dam znać co i jak.

No i wymienili od ręki nie robiąc problemów. Tym razem wziąłem jednak czarny bo on jednak w poniedziałek był w pudełku i na pewno nie był otwierany, a ten drugi, niebieski, może był otwierany, może nie był, ale po co mam ryzykować i znowu się wkurzać?
Także dopłaciłem i zobaczymy co to będzie.

Z miejsca zegarek został rozpoznany przez komputer, zaczął się ładować i teraz czekam aż się naładuje żeby zacząć się nim bawić. Oby tylko jutro nie zawiódł. Zostały dwa tygodnie i mama nadzieję że jakoś sobie przez te dwa tygodnie poradzę.

Już po aktualizacjach i wygląda na to że wszystko jest w porządku, ładował się półtorej godziny, a nie tak jak ten poprzedni pół godziny (bo stwierdził że dobił do 100%), został zaktualizowany i wszystko powinno być w porządku.

Moje szczęście polega na tym że ja nie trenuję, nie nastawiam się na jakiś konkretny wynik/czas/bieg, więc to że nie widzę czasu moich interwałów aż tak bardzo mnie nie boli.  Chociaż jest strasznie irytujące.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.