Środy są…

P1110119 (Copy)

Ciekawe.
Najważniejsze co się dzisiaj wydarzyło to rozmowa z szefową, która powiedziała mi że nie będzie mi robić żadnych problemów i nawet możemy rozwiązać umowę jak się skończy semestr w college’u. To rozwiązanie pasuje mi średnio, a prawdę mówiąc w ogóle, ale skoro nie będzie robić problemów to możemy umowy nie rozwiązywać tylko wypełnią parę druczków, umowa się wypełni, a mój certyfikat eksperta zostanie przepisany na nową szkołę.

P1110124 (Copy)

Na tym właśnie myk ma polegać, że albo szkoła stara się o nowy certyfikat eksperta (no bez sensu), albo przepisują ten stary na mnie (co ma więcej sensu, ale nie wiem jak się na to moja obecna firma zapatruje). Strasznie się o to bałem, że będą robić jakieś problemy, ale może nie będzie tak źle. Zobaczymy jeszcze jak to wyjdzie w praniu, ale po dzisiejszej rozmowie jestem dobrej myśli. Nie dostałem co prawda wolnego, więc nie będę mógł wyjechać do Zhengzhou zrobić badań lekarskich przed sierpniem, ale to już będzie zadanie dla ludzi z nowego college’u.

P1110127 (Copy)

Dlaczego dla Nich? Bo policja w Zhengzhou oczekuje że w ciągu 10 dni załatwisz wszystko, czyli: badania lekarskie, wyniki, ubezpieczenie, rejestracja miejsca zamieszkania, założenie konta bankowego i tak dalej. Czyli w sumie dużo rzeczy. Dlatego też dla mojego college’u ważne jest wiedzieć kiedy dokładnie pojawię się w Zhengzhou. I pewnie będą chcieli wiedzieć jeszcze milion innych rzeczy. A dlaczego nie mogę zrobić badań w innym mieście? Bo policja w Zhengzhou i tak chce kolejnych badań zrobionych w Zhengzhou. Chiny moi drodzy, Chiny.

P1110128 (Copy)

Zajęcia minęły tak jakoś spokojnie, tylko na jednych zjechałem całą klasę. Zjechałem bo mnie olewali zupełnie, wchodzili jak chcieli, kiedy chcieli bo musieli coś wypełnić i nikt nie zwracał uwagi na moje zajęcia. No dobrze, trójka uczniów zwracała.  I to by było na tyle. Za dwa tygodnie będzie zaskoczenie dlaczego to test taki trudny, ano trudny bo nie uważacie. Jedną z zasad jakie wpaja się nauczycielom przy pracy z trudnymi uczniami jest – nie bierz tego osobiście. I ja to w pełni rozumiem. Nie jesteśmy dla uczniów ludźmi, jesteśmy obiektami i to jasne.

P1110130 (Copy)

Reprezentujemy coś czego Oni robić nie chcą i tyle. Nauczyciel to ten najbardziej znienawidzony element treningu. Nie chcesz go, nie lubisz go i najchętniej żyłbyś bez niego, ale jednak gdzieś tam w planie jest więc trzeba się z nim użerać. I ja to rozumiem, ale nie potrafię się od tego odciąć. Może potrzeba do tego więcej doświadczenia, może potrzebny jest mi jeszcze większy dystans do siebie, a może ten moment nigdy nie nadejdzie.

P1110133 (Copy)

Może obawiam się że gdy przestanę to traktować osobiście przestanę traktować osobiście to co robię i przestanie być to dla mnie ważne. Na razie nie potrafię powiedzieć sobie w trakcie zajęć – nie przejmuj się, to nie jest wymierzone w Ciebie, to jest wymierzone w cały system.  Nie potrafię się odciąć, bo jestem częścią tego systemu. Owszem, jego częścią szczególną, inną i wyjątkową, ale jednak jego częścią. I tylko George mi poprawiał humor mówiąc że mam się nie przejmować.

P1110134 (Copy)

W drodze do mojej małej szkoły wstąpiłem do sklepu kupić parę rzeczy i wywiązała się taka dyskusja.
A mówisz po chińsku?
– Trochę rozumiem, ale słabo mówię.
– A jak długo mieszkasz w Chinach.
– Dwa lata.
– Blabla
– Nie rozumiem
-(przechodzi na łamany angielski) To ci nauka wolno idzie. Musisz ciężej pracować.
– Najwidoczniej.
I tak mnie to trochę przygnębiło. Nie dlatego że ten mój chiński jest jakiś wyjątkowy, bo nie jest, ale uważam że jak na taką naukę jak moja, czyli w pełni samodzielną to nie jest aż tak źle. Owszem, jestem znacznie za ludźmi którzy tutaj studiują, albo za ludźmi którzy ten język studiowali, ale ogarniać ogarniam. Coraz rzadziej staję jak wryty i patrzę się tempo w przestrzeń gdy ludzie do mnie mówią. Nie będę pewnie nigdy tak mówił jak mówię po angielsku, ale też nie ma jakiejś tragedii. Do toalety trafię, o drogę spytam, o ceny także. Jak czegoś nie usłyszę to poproszę by napisali i sobie przeczytam i jakoś, lepiej lub gorzej, sobie poradzę. Rozumiem że w Chinach jest takie stare podejście związane z twarzą by ludzi zawstydzać a przez to motywować, ale osobiście uważam że pozytywna motywacja jest nieporównywalnie bardziej skuteczna.

P1110136 (Copy)

A śnieg podobno padał jeszcze przedwczoraj. Kapitalnie.

P1110138 (Copy)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.