Czasem piątek nie jest żadnym wyznacznikiem

Jest jedynie kolejnym dniem w kalendarzu i niczym więcej. Nie zwiastuje ani końca tygodnia pracy ani początku weekendu, nie jest dniem odpowiadającym za zachód i wschód, za odejście i nadejście, jest po prostu dniem. Nie ma absolutnie żadnej roli do wykonania. Można by powiedzieć ‘ot dzień’.

IMG_0935
Teodor z samego rana nie chciał zbierać się z posłania.

Ten piątek nie był w żaden sposób wyjątkowy. Z rzeczy ciekawych: dowiedziałem się że jak zjem lunch w szkole to nawet o kolacji nie mam co myśleć bo głodny nie jestem. Nawet bym to zrozumiał gdybym zjadł cały lunch, ale ani nie ruszyłem ziemniaków ani bułki a i część warzyw zostawiłem. Pora gotować samemu sobie i tyle. Dowiedziałem się również że Teodor biega głodny, bo wtranżolił tę bułkę całą. Pewnie nie powinienem Go karmić, ale teraz to już i tak za późno.

IMG_0942
Udekorowane akademiki.

Coś chyba dzisiaj wisiało w powietrzu bo nawet klasa pierwsza nie miała dzisiaj ochoty na gadanie. A to doprawdy zdumiewające bo kto jak kto, ale Oni akurat są niesamowici. Gdy spojrzałem na najlepsze wyniki z angielskiego z egzaminu semestralnego to na 10 osób 6 było właśnie z klasy pierwszej. Za to dobroć i uprzejmość tych dzieciaków mnie poraża i to codziennie. Dzisiaj dostałem teczkę bo powiedziałem jednej dziewczynie że jest bardzo ładna (teczka). A gdy odmówiłem to od razu włączyli się inni uczniowie by mnie przekonać żebym wziął bo ‘uczniowie czasem dają coś nauczycielom których lubią’. No i co mi przyszło zrobić…

IMG_0944
Czasem dużo to za dużo.

Lydię dzisiaj tak stres pochłonął że zmyła się zaraz po pierwszych zajęciach. Nie wiem co Jej pomoże nauka na dzień przed egzaminem, ale każdy ma jakiś tam swój sposób. Może nie tyle na naukę, co na uspokojenie. Niektórzy lubią uczyć się do ostatniej możliwej chwili, a inni uważają że dzień przed egzaminem to można co najwyżej pójść na kawę bo nauka teraz i tak już nic nie da.

IMG_0949
Na życzenie. Przykładowe zadania domowe z klasy pierwszej.

I tak się trochę pousprawiedliwiam tą pogodą bo absolutnie nic dzisiaj nie zrobiłem w czasie przerwy polunchowej i dopiero teraz zabieram się za lekcję. No dobrze, przygotowałem zajęcia na pierwszy tydzień marca, ale w ogóle się nie pouczyłem chińskiego. Dalej jestem gdzieś na początku trzeciej lekcji mojej książeczki i nie mam pojęcia jak ją ugryźć by ruszyć dalej. Nawet Lydia powiedziała że dosyć trudno, na moim poziomie, zrozumieć o co chodzi w tym dialogu. Piękną se kurna książkę wybrałem.

IMG_0959
Za to wieczorem się rozruszał.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.