Wiesz że jesteś nauczycielem, gdy:

1. Słysząc za swoim plecami 25 głosów wiesz doskonale który należy do kogo.
2. Czerpiesz, skrywaną, przyjemność z laminowania.
3. Gdy wchodzisz do sklepu i słyszysz ‘To Pan/i…’
4. Potrafisz zjeść wielodaniowy posiłek w mniej niż dwadzieścia minut.
5. Twój pęcherz dostosował się do przerw w szkole.
6. Zbierasz co ludzie wyrzucają, bo nigdy nie wiadomo kiedy w klasie przyda się zużyta rolka papieru toaletowego.
7. Chcesz uderzyć każdego kto mówi że ‘Fajnie jest pracować pięć godzin dziennie i mieć dwa miesiące wakacji’.
8. Uważasz że czekolada to posiłek.
9. Jesteś przekonany że jeżeli ktoś powie ‘Rany, ale te dzieciaki są dzisiaj spokojne’ to stanie się coś okropnego.
10. Czujesz potrzebę poprawiania zachowania dzieci na ulicy. I dorosłych.
11. Uważasz że Metylofenidat (lek stosowany w leczeniu ADHD) powinien być dostępny w sprayu.
12. A kawa podawana dożylnie.
13. Wydajesz więcej pieniędzy na rzeczy do klasy niż na siebie.
14. W supermarkecie nie możesz ominąć działu z przyborami szkolnymi.
15. Dostrzegasz piękno w dobrze naostrzonych ołówkach.
16. Jesteś uzależniony od środków odkażających.
17. Gdy poznajesz rodziców swoich uczniów wiesz doskonale dlaczego ci drudzy zachowują się tak a nie inaczej.

To tłumaczenie listy z internetu, pozwoliłem sobie kilka punktów odpuścić bo mnie w ogóle nie dotyczyły, ale większość…no cóż, większość jest niesamowicie ogólna i można ją dopasować do praktycznie każdego zawodu. I tak jest fajna :-)

P1030975 (Copy)

Byłem dziś biegać. Tak sobie spokojnie truchtałem, słonko świeciło, a ja truchtałem. Pierwszy raz od dawna nie wziąłem ze sobą muzyki ani podcastów, więc byłem tylko ja i bieżnia. Gdy było ciężko to zwalniałem, gdy było lekko to przyśpieszałem, czyli biegłem nie zastanawiając się nad tym. Przeszedłem olbrzymią metamorfozę od kogoś kto biegał nie tylko nie znosił ale i nie potrafił do kogoś kto biegać kocha i jakoś sobie z tym radzi. To był fajny bieg, naprawdę fajny. Cieszę się bardzo że dałem sobie radę bez muzyki bo trochę się tego obawiałem. Ciężko się przestawić na bieganie w ciszy, ale chyba potrzebowałem bardziej takiej godziny z samym sobą niż kolejnej godziny ucieczki i zagłuszania myśli.

P1030976 (Copy)

Na spotkaniu w szkole Chrisa spędziłem blisko trzy godziny i dowiedziałem się tyle że mam teraz oddawać plany zajęć raz w tygodniu. Trzy godziny. A miałem takie ambitne plany żeby pójść coś po fotografować, odwiedzić małe północne jezioro, może pozostałości po budynkach z czasów okupacji japońskiej. No nic, będą jeszcze inne okazje.

W nocy napisał do mnie Kerry i napisał kilka cierpkich słów, ale przynajmniej się podpisał więc wiem jak się nazywa i tak oto ta zagadka została rozwiązana.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.