Leniwe soboty

Gdybym był teraz w Polsce to pewnie ratowałbym galaktykę…A nie, zaraz, już ją uratowałem. No to wędrowałbym po Amalur. Zamiast tego zrobiłem lekcje do połowy kwietnia…Biorąc pod uwagę że Lydia ma jakieś plany na oglądanie filmów, teatrzyki, konkursy śpiewu, robienie gazetki i pamiętnika to chyba mam planowanie lekcji z głowy do końca semestru. A że znalazłem w mieszkaniu książki z drugiego semestru to w ogóle udało mi się podpiąć pod kilka tematów które tam też będą omawiane, więc świetnie.Untitled
Prognoza pogody na najbliższy tydzień.

Z mieszkania wychyliłem się dzisiaj raz. Gdy do drzwi zapukał sąsiad z 501 z karteczką o treści ‘Proszę zobacz czy masz na balkonie czarne damskie spodnie (podpisano ‘sąsiad z 502)’. Sprawdziłem, nie miałem, więc powiedziałem grzecznie ‘mejo’. Pan ze smutną miną pokiwał głową i poszedł do siebie.

Dzisiaj był dzień  na całkowitą regenerację baterii. I wycieczkę po Westeros.
U każdego autora przychodzi kryzys. Musi nadejść moment w którym jego książki nie są aż takie dobre. Dick miał takich książek bez liku (no ale on też pisał kilka rocznie), Pratchett ma na przykład ‘Maskaradę’, chciałem napisać że Murakami ma ‘Opowieść o owcy’, ale potem przypomniało mi się że to opowieść o owcy. A Martin z cyklem ‘Pieśń lodu i ognia’ trzyma poziom, pomimo tego że to już czwarty tom. Już się nie mogę doczekać tego co będzie dalej. I cieszę się niezwykle że wziąłem ze sobą tablet. Taki mały, zupełnie podstawowy, z irytująco działającym ekranem, ale darmowy i działający. W sam raz jako czytnik ebooków.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.